Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
765 postów 35 komentarzy

PISZĘ PRAWDĘ

Aleszuma - Po prostu zwykły człowiek

ŻYDOWSKIE KOMUNISTYCZNE ZBRODNIE NA NARODZIE POLSKIM

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ŻYDZI W STRUKTURACH WŁADZY KOMUNISTYCZNEJ

 

ŻYDOWSKIE KOMUNISTYCZNE ZBRODNIE NA NARODZIE POLSKIM

ŻYDZI W STRUKTURACH WŁADZY KOMUNISTYCZNEJ

 

„Polska była w ciąży z Izraelem” – tak zaczyna się rozmowa Roberta Mazurka z Szewachem Weissem. I choć połowa pierwszego Knesetu mówiła po polsku, polsko-żydowskie relacje nie należą do najłatwiejszych.

– Część Żydów po wojnie z ofiar zamieniła się w katów w UB. To niesłychanie gorzka historia i tak łatwo tu, w wywiadzie nie da się jej opowiedzieć – przekonuje były ambasador Izraela w Polsce, były przewodniczący Knesetu, profesor nauk politycznych. Dalej: „I wtedy się miarkuję, staram się być obiektywny – kontynuuje Szewach Weiss. – Ale zaraz potem włączam telewizor i oglądam film dokumentalny o wojnie i przypominam sobie, jaką tragedią była ona dla Polaków. A później czytam nazwiska żydowskich sędziów, prokuratorów czy ubeków, którzy mordowali Polaków w czasach stalinowskich. Myślę wówczas: „Czy ja mam prawo krytykować Polaków?” – dodaje (http://www.tvp.info/29743694/czesc-zydow-po-wojnie-z-ofiar-zamienila-sie-w-katow-w-ub).

Cały wywiad ukazał się w „Dzienniku Gazeta Prawna”, 30 marca 2017 r.

 

Żydzi byli już przy władzy w Polsce w latach 1944-1956.

 

Władze państwowe RP w 1947 r.: na prezydenta RP wybrano dotychczasowego prezydenta KRN Bolesława Bieruta. Premierem został E. Osóbka-Morawski. Pierwszym wicepremierem i ministrem Ziem Odzyskanych został Władysław Gomułka, drugim wicepremierem Antoni Korzycki (SL), ale już 8.II.1947 roku, pod naciskiem ŻSPR, „Poalej Syjon” (SO) Osóbka-Morawski składa rezygnacje, a stanowisko to obejmuje Józef Cyrankiewicz. Osóbce-Morawskiemu powierzono resort administracji publicznej, gdyż miał za dużo obiekcji i pytań do żydowskich działaczy, na które nikt nie zamierzał udzielać mu ścisłych odpowiedzi. Podobne wątpliwości wówczas targały również Rolę-Żymierskiego i innych. Wiadomo co ich za to musiało później spotkać.

Pierwszy rząd Józefa Cyrankiewicza – rząd Rzeczypospolitej Polskiej, a następnie PRL, pod kierownictwem premiera Józefa Cyrankiewicza, desygnowanego przez Bolesława Bieruta, po dymisji Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej 5 lutego 1947 r.

Działacze żydowscy objęli kierownictwo następujących resortów: Stanisław Radkiewicz, minister bezpieczeństwa publicznego; Jan Rabanowski, komunikacja; Stanisław Skrzeszewski, oświata; Hilary Minc, wiceprezes rady ministrów, minister przemysłu i handlu; Konstanty Dąbrowski, minister finansów; Henryk Świątkowski, minister sprawiedliwości; Zygmunt Modzelewski, minister spraw zagranicznych; Ludwik Grosfeld, żegluga i handel zagraniczny

 

http://gazetawarszawska.net/pugnae/2200-judeopolonia-nieznane-karty-historii-prl-u-1-2?showall=&start=2).

 

Później, tj. 19.II.1947 r. uchwalono tzw. Małą Konstytucję. Powrócono do tradycji jednoosobowej głowy państwa (prezydent) i podziału władzy na ustawodawczą (Sejm), wykonawczą (Prezydent, Rada Państwa i Rząd) i sądową.

W niespełna w dwa miesiące od powołania nowego rządu (27.III.1947) przekształcono Ministerstwo Przemysłu w Ministerstwo Przemysłu i Handlu,a kierownictwo powierzono Hilaremu Mincowi, którego pozycja w rządzie zaczęła coraz bardziej rosnąc. Natomiast L. Grosfeld został Ministrem Żeglugi (do 16.IV.1947).

Podczas, gdy liczni wyżsi oficerowie sowieccy przybywali do Polski na prośbę Bieruta, do wojska Polskiego napłynęła też z ZSRR duża grupa średniej kadry oficerskiej pochodzenia żydowskiego. Bezpośrednim celem tej grupy było przede wszystkim wyjechać z ZSRR, bądź pod pretekstem polskości, bądź pod pretekstem chęci służby w polskim wojsku.

Rzeczywistym zamiarem tej grupy nie była obrona polskich interesów, lecz jak się później okazało służba interesom ZSRR. Perfidia tych zamiarów widoczna stała się już w roku 1948, kiedy duża ilość Żydów oficjalnie, ale potajemnie zmieniła nazwiska na polskie. Umożliwiał  im to dekret z dnia 10 listopada 1945 roku, o zmianie i ustalaniu imion i nazwisk. 3 Artykuł 18 tego dekretu ma następujące brzmienie: „Dla osób, które przybrały inne imię lub nazwisko w czasie pełnienia służby w Wojsku Polskim w okresie od dnia 1 września 1939 r. do dnia 9 maja 1945 r., do uznania zmiany imienia lub nazwiska za prawnie wystarczające jest zaświadczenie o zmianie wydane przez Ministerstwo Obrony Narodowej

https://www.fronda.pl/blogi/ciekawostki-o-zydach/zmiany-nazwisk,23100.html

 

Żydzi piastowali wysokie funkcje nie tylko w Wojsku Polskim, ale przede wszystkim w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego (UB). Według raportu, jaki w 1945 r. pułkownik Nikołaj Sieliwanowski (sowiecki doradca przy MBP) pisał do Ławrientija Berii wiadomo, że Żydzi stanowili 18,7 proc. ogółu pracowników Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (UB). Ale aż 50 proc. wśród zajmujących kierownicze stanowiska odsetek Żydów w MBP regularnie wzrastał przekraczając w późniejszym okresie 37 proc. ogółu. Biorąc pod uwagę, że w okresie powojennym Żydzi w Polsce stanowili mniej niż 1 proc. w społeczeństwie, ich udział w nowej władzy komunistycznej i w systemie represji był bardzo wysoki (http://poznan.jewish.org.pl/index.php/historia-ZwPol/Okres-PRL-u.html).

 

http://gazetawarszawska.net/pugnae/2200-judeopolonia-nieznane-karty-historii-prl-u-1-2?showall=&start=2).

 

Pełną kontrolę nad Ministerstwem Bezpieczeństwa Publicznego sprawował Jakub Berman. Formalnie na czele Ministerstwa stał Stanisław Radkiewicz, podstawową zaś kadrę resortu stanowili Żydzi, przeszkoleni w ośrodkach szkoleniowych NKWD: Leon Andrzejewski, dyrektor Departamentu III, prowadzącego akcje przeciwko ruchom podziemnym, a także wiceministrowie Konrad Świetlik, Mieczysław Mietkowski i Roman Romkowski. I była jeszcze znana od czasów lwowskich Luna Brystygierowa, płk.NKWD, szef Departamentu V, która „miała robić rozeznanie nastrojów panujących w środowiskach artystycznych i określać, kto z tych ludzi jest uczciwy, a kto nie”. Szefem Departamentu X został płk, Anatol Fejgin, jego zaś zastępcą był Józef Światło.

 

Oto Żydzi w Ministerstwie Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego:

 

Na czele ministerstwa stał gen. Stanisław Radkiewicz, wspomagany m.in. przez wiceministrów: Romana Romkowskiego (Menasze Grynszpana) i Mieczysława Mietkowskiego (Mojżesza Bobrowickiego). W okrytej ponurą sławą centrali „bezpieki” wyżsi oficerowie o żydowskich korzeniach kierowali: kadrami – Leon Andrzejewski (Ajzen Lajb Wolf), śledztwami – Józef Różański (Goldberg), finansami – Edward Kalecki (Ela Szymon Tenenbaum), ochroną zdrowia – Kamil Warman, Leon (Lew) Gangel, Ludwik (Salomon) Przysuski, cenzurą – Michał Rosner, Hanna Wierbłowska, Michał (Mojżesz) Taboryski, Biurem Prawnym – Zygmunt Braude, Witold Gotman, konsumami – Feliks (Fiszel) Goldsztajn, Centralnym Archiwum MBP – Jadwiga Piasecka, Zygmunt (Nechemiasz) Okręt, Biurem Wojskowym – Roman Garbowski (Rachamiel Garber) oraz Departamentami: I – Józef Czaplicki (Izydor Kurc), Julian Konar (Jakub Julian Kohn), II – Leon (Lejba) Rubinstein, Michał (Mojżesz) Taboryski, III – Józef Czaplicki (Izydor Kurc), Leon Andrzejewski (Ajzen Lajb Wolf), IV – Aleksander Wolski (Salomon Aleksander Dyszko), Józef Kratko, Bernard Konieczny (Bernstein), V – Julia Brystiger, VI (więziennictwem) – Jerzy Dagobert Łańcut, VII – Wacław Komar (Mendel Kossoj), Zygmunt (Nechemiasz) Okręt, Marek Fink (Mark Finkienberg), X – Józef Światło (Izaak Fleischfarb), Henryk Piasecki (Chaim Izrael Pesses) W tym samym czasie, w rozbudowanym systemie więzień i obozów liczącym 179 więzień i 39 obozów pracy, stanowiska naczelników i komendantów zajmowali: Salomon Morel – komendant obozów w Świętochłowicach-Zgodzie (1945) i Jaworznie (1948-1951), naczelnik więzień m.in. w Opolu (1945-1946), Katowicach (1946-1948) i Jaworznie (1951); oraz Mieczysław (Moszek) Flaum – komendant obozu we Włocławku (1945-1946) i Mielęcinie (1946); Beniamin Glatter – naczelnik więzienia w Goleniowie (1949); Franciszek (Efroim) Klitenik – naczelnik więzienia we Wrocławiu (1946-1947), Dzierżoniowie (1947-1951) i Łodzi (1951-1958), Henryk Markowicz – naczelnik więzienia przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu (1945-1946), Sewer Rosen – naczelnik więzienia w Barczewie (1947-1951), Oskar Rozenberg – naczelnik więzienia w Potulicach (1951-1954), Kazimierz Szymanowicz – naczelnik więzienia w Rawiczu (1945-1947) i Saul Wajntraub – naczelnik więzienia w Kłodzku (1948-1951) i więzienia nr III w Warszawie (1951-1954).

 

https://nsz.com.pl/index.php/artykuly-i-opracowania/1002-dr-hab-krzysztof-szwagrzyk-qw-komunistycznej-bezpiece-ydzi-zajmowali-niemal-poow-stanowiska

 

https://www.nsz.com.pl/index.php/artykuly-i-opracowania/1002-dr-hab-krzysztof-szwagrzyk-qw-komunistycznej-bezpiece-ydzi-zajmowali-niemal-poow-stanowiska.

 

 „Najważniejsze i materialnie najwięcej popłatne placówki państwowe są obsadzone Żydami. W administracji państwowej, w szkolnictwie średnim i wyższym, w sądownictwie i w wojsku tkwią Żydzi na nadrzędnych stanowiskach” (Sprawozdanie Zarządu Głównego WiN za czerwiec 1946. Za: http://polska1918-89.pl/pdf/zydzi-w-kierownictwie-ub.-stereotyp-czy-rzeczywistosc,6146.pdf

 

 Po wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski – Żydzi komuniści, oddając się w zupełności jako znawcy stosunków i terenu na usługi NKWD, byli […] czynnikiem, który najwięcej przyczynił się do masowych aresztowań, rozstrzeliwań, deportacji, zwłaszcza członków polskiego ruchu niepodległościowego” („Twarze bezpieki w PRL w latach 1944 – 1956”, http://blogmedia24.pl/node/69842.

W styczniu 1945 r. komendant Okręgu AK Białystok w swoim raporcie do Londynu pisał: „NKWD przy pomocy pozostałych Żydów urządza krwawe orgie”.

Rok później kierownictwo WiN informowało: „Na każdym kroku daje się odczuć ich [Żydów – K.S.] serdeczny stosunek do Sowietów i odwrotnie oraz popieranie ich tak przez Sowietów i PPR, jak i przez władze administracyjne i Bezpieczeństwa”; „Najważniejsze i materialnie najwięcej popłatne placówki państwowe są obsadzone Żydami („Twarze bezpieki w PRL w latach 1944 – 1956”, http://blogmedia24.pl/node/69842

W GZI (Główny Zarząd Informacji Wojska Polskiego) zasadnicze stanowiska kierownicze zajmowało w latach 1945-1956 30 oficerów polskich pochodzenia żydowskiego (16,9%). Stanowiska wyłącznie szefowskie (łącznie z zastępcami szefów GZI) zajmowało 17 oficerów tego pochodzenia (18,7%). Stanowiska kierownicze w GZI (z zastępcami włącznie) zajmowało 16 oficerów polskich pochodzenia żydowskiego (20,8%), zaś bez zastępców (lecz z zastępcami szefów GZI) 9 oficerów tego pochodzenia (22,5%) http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Przeglad_Historyczny/Przeglad_Historyczny-r1993-t84-n4/Przeglad_Historyczny-r1993-t84-n4-s463-485/Przeglad_Historyczny-r1993-t84-n4-s463-485.pdf

 

Poważna koncentracja osób narodowości żydowskiej wystąpiła w Departamencie Służby Sprawiedliwości Wojska Polskiego, Najwyższym Sądzie Wojskowym, Naczelnej Prokuraturze Wojskowej oraz w sądach i prokuraturach terenowych. Nazwiska zmieniały również osoby cywilne, i to niektórzy po kilka razy.

 

Stanisław Mikołajczyk w książce „Gwałt na Polsce” pisze, że tylko do jego ucieczki zaraz po sfałszowanych wyborach w 1947 roku: było to sprowadzonych ok. 400 tys. sowieckich obywateli pochodzenia żydowskiego.

Kiedy na przełomie kwietnia i maja 1946 r. opublikowano wstępne wyniki Powszechnego Sumarycznego Spisu Ludności w I Zeszycie Specjalnym Wiadomości Statystycznych okazało się, że w Polsce żyło 23 mln 911 tys. obywateli, w tym Polaków 20 mln 520 tys., Niemców 2 mln 288 tys., inne mniejszości 399 526 osób, i osoby co do których toczyło się postępowanie rehabilitacyjne lub weryfikacyjne 417 431 osób.

O Żydach spis nic nie mówił, ale według CKŻP w końcu I półrocza 1946 r. w KŻ zarejestrowanych było 240 tys. 489 Żydów, z czego repatriantów z ZSRR 157 tys. 420 osób. Wiele osób, które w czasie wojny ukrywały się na „aryjskich papierach” z różnych względów po wojnie nie ujawniało swej narodowości, często uchodząc w opinii polskiego otoczenia za Polaków. Te osoby rzadko decydowały się na rejestrację w KŻ .

http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/02/Leszek-Olejnik-Polityka-narodowo%C5%9Bciowa.pdf

 

Przyjmuje się, że w latach 1949-1951 z Polski wyjechało około 30 tys. Żydów. W latach 1956-1960 wyjechało do Izraela, według danych Biura Paszportów i Dowodów Osobistych MSW, 47 tys. 770 osób. Według źródeł izraelskich w 1958 r. w Polsce było około 41 tys. Żydów. Od 1956 r. podania o wyjazd z Polski składały masowo także osoby uważające się jak dotąd (bądź uważane) za Polaków. Nie wiadomo ile takich osób żyje wśród nas. Po 1968 r. z Polski wyjechało około 20 tys. Żydów.

Łącznie więc wyjechało z Polski 97 tys. 770 Żydów. Jeżeli CKŻP w końcu I półrocza 1946 r. podał, że w KŻ zarejestrowanych było 240 tys. 489 Żydów, to gdzie się podziało 142 tys. 719 Żydów.

Według Powszechnego Sumarycznego Spisu Ludności z 1946 r., jeżeli od 23 mln 911 tys. obywateli polskich odejmiemy 20 mln 520 tys. osób narodowości polskiej, to wychodzi, że w Polsce powinno być 3 mln 391 tys. obywateli polskich należących do mniejszości narodowych, ale po podliczeniu podanych w spisie mniejszości narodowych okazuje się, że było 3 mln 105 tys. osób należących do mniejszości narodowych. Różnica wynosi 286 tys. osób należących do nieznanej mniejszości narodowej.

Postawili sobie za cel nie tylko fizycznie zlikwidować Obóz Narodowy, ale wymazać z pamięci historii jego istnienie.

 Historia narodów jest pełna przykładów, że żaden naród nie może utrzymać swej tożsamości, jeżeli zostanie zniszczona jego warstwa przewodnia. Inteligencja polska poniosła największą ofiarę w czasie II Wojny Światowej, by wspomnieć Katyń, czy mordy popełnione przez Niemców w ramach realizacji tzw. „Akcji Inteligencja” (niem. Intelligenzaktion). Łącznie, w wyniku „Akcji Inteligencja”, zginęło ok. 100 tys. Polaków, spośród których 50 tys. zamordowano w ramach tzw. „akcji bezpośredniej” (tj. rozstrzelano), a kolejne 50 tys. wysłano do obozów koncentracyjnych, gdzie przeżył jedynie znikomy procent.

Podczas II Wojny Światowej część inteligencji znalazła się na emigracji, po 1945 r. w większości bez prawa powrotu do Ojczyzny. Natomiast ci, co pozostali w Polsce i uniknęli pogromu hitlerowskiego i bolszewickiego, padli ofiarą komunizmu.

Represjom towarzyszyła agresja propagandowa. Jej symbolem stał się wydany przez resort informacji i propagandy PKWN jesienią 1944 r. plakat „AK – zapluty karzeł reakcji”. Na plakacie przedstawiono biegnącego z bronią gotową do strzału żołnierza LWP i opluwającego go karłowatego człowieczka z zawieszoną na szyi tabliczką z napisem „AK”. Choć komuniści w swoje walce z polskim podziemiem używali haniebnych metod, to tym plakatem przekroczyli wszystkie granice podłości. Jak pisze w swej książce „X Pawilon” Stanisław Krupa „plakat ten wyrządzał olbrzymią krzywdę żołnierzom AK, pozostawił w psychice i tak dostatecznie obolałych żołnierzy AK dodatkowy, dotkliwy uraz”. Żołnierzy AK, WiN, NSZ i NOW nazywano „hitlerowskimi kolaborantami” i „polskimi faszystami”.

W szczególnie okrutny sposób torturowano i mordowano narodowców. Narodowcy byli najbardziej świadomą narodowo częścią Narodu Polskiego, dlatego zostali przez Żydów skazani na zagładę.

„Lochy bezpieki stworzone przez Radkiewicza pochłonęły ogromną ilość ofiar wśród narodowców, bo jak powiedział jednemu z torturowanych działaczy narodowych osławiony kat Bezpieki – Światło- postawili sobie za cel nie tylko fizycznie zlikwidować Obóz Narodowy, ale wymazać z pamięci historii jego istnienie. I w tej próbie zlikwidowania Obozu Narodowego, jako najniebezpieczniejszego przeciwnika, działało niemieckie Gestapo i stalinowskie UB” (Jan Dziżyński, „Naród polski musi stać się suwerenem we własnym państwie”, Biuletyn Stronnictwa Narodowego, 1990).

Jednym z ofiar był Adam Doboszyński, który przez wiele miesięcy w katowni ubeckiej był torturowany w nieludzki, przekraczający wyobrażalne granice okrucieństwa, sposób. Śledztwo przeciw Adamowi Doboszyńskiemu prowadził Żyd płk Różański (ojciec Abraham Goldberg) i podlegli mu oficerowie. Jeden z nich por. Laszkiewicz, stosował specjalne, bardzo przemyślne chwyty, aby wymusić na Doboszyńskim zeznania. Wsypywał mu do posiłków i do płynów proszki na rozwolnienie żołądka. Doprowadził do tego, że Doboszyński chciał co chwilę wychodzić do ustępu. Ale por. Laszkiewicz nie pozwalał na to, i przez kilka długich tygodni trzymał go w takim stanie na przesłuchaniach bez przerwy. A. Doboszyński, mimo ciężkich tortur do końca zachowywał się godnie. Wyrok zamykający pokazowy proces, wydany 11 lipca 1949 roku w imieniu komunistycznej władzy Polski Ludowej brzmiał: kara śmierci. Adam Doboszyński w trakcie swej mowy obrończej powiedział:

„W tej chwili, w obliczu śmierci, której żąda dla mnie prokurator, jako wierzący katolik podtrzymuję z całą mocą tę przysięgę, którą złożyłem już na tej sali, najświętszą dla mnie przysięgę na rany Chrystusa i – dodam w tej chwili – na zbawienie mej duszy, że nie byłem nigdy w służbie niemieckiej ani w amerykańskiej ani w żadnej innej”.

Wyrok wykonano 29 sierpnia 1949 roku. Adam Doboszyński został zamordowany o godzinie 20:30 w więzieniu mokotowskim strzałem w tył głowy, w piwnicy wykopanej pod placem. Morderstwa dokonał starszy sierżant Piotr Śmietański, kat z Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Miejsce złożenia ciała pozostaje nieznane. 26 kwietnia 1989 roku Adam Doboszyński został zrehabilitowany wyrokiem uniewinniającym Sądu Najwyższego.

Oto inni narodowcy torturowani i zamordowani przez oprawców z UB: Leon Dziubecki, prezes konspiracyjnego Zarządu Głównego Stronnictwa Narodowego skazany na karę śmierci zamienioną na dożywocie, zmarł w lochach UB na Rakowieckiej; Leszek Hajdukiewicz, jeden z przywódców Młodzieży Wszechpolskiej, zginął na Rakowieckiej w lochach UB; Jan Kaim, prezes bratniaka Politechniki Lwowskiej, dowódca oddziału dywersyjnego NOW, kurier rządu Rzeczypospolitej Polskiej w Londynie do Kraju, torturowany w śledztwie, skazany najpierw na dożywotnie więzienie, ale na skutek interwencji żydowskiego „sędziego” Wareckiego – Warenhausa został rozstrzelany; Tadeusz Łabędzki, torturowany i ostatecznie zamęczony przez UB w śledztwie na Rakowieckiej; Stanisław Mierzwiński, student, rozstrzelany przez UB na Rakowieckiej; Adam Mirecki, organizator NOW, pięć razy wyrywał się z rąk Gestapo, rozstrzelany przez UB na Rakowieckiej; Jan Morawiec, student, rozstrzelany przez UB na Rakowieckiej; Zdzisław Poradzki ps. „Kruszynka”, uczestnik Zamachu na Kutscherę (ustrzelił go), zginął z rąk UB na Rakowieckiej; Leszek Roszkowski, aplikant adwokacki, rozstrzelany przez UB na Rakowieckiej; Władysław Tarnawski, profesor Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, zginął z rąk UB na Rakowieckiej; Tadeusz Zawodziński, student, rozstrzelany przez UB na Rakowieckiej. Należy również przypomnieć, że jednym z członków kolegium Najwyższego Sądu Wojskowego, który 3 maja 1948 r. zatwierdził wyrok śmierci na rtm Witoldzie Pileckim, wykonany 25 maja 1948 r., był sędzia Leo Hochberg, syn Saula Szoela (T.M. Płużański, „Prawnicy II RP, komunistyczni zbrodniarze”, „Najwyższy Czas”, 27 października 2001 r.).

 

Mecenas Leon Mirecki 1905-2000, członek Zarządu Głównego Stronnictwa Narodowego, został aresztowany w 1945 r. Był brutalnie przesłuchiwany. Doświadczył bicia i kloacznego karceru. Przewieziono go następnie do Warszawy i tam przesłuchiwano dużo ostrzej. Przesłuchaniami kierował płk Światło, a uczestniczyli w nich też Halicki i Humer. Bił go też Łabanowski, o którym Światło mówił przez radio z USA, że ubierał się w sutannę i proponował spowiedź skazanym na śmierć. Śledztwo trwało ponad rok. Na zbiorowym procesie dostał 5 lat więzienia. Odsiedział dwa – resztę objęła amnestia. Nie trwało to długo – po siedmiu miesiącach aresztowano go ponownie. Osadzono go w X Pawilonie na Mokotowie. Był to czas stosowania szczególnie brutalnych metod w śledztwie. Stosowano różnego rodzaju bicia, stójki w wodzie, karcer i inne tortury. Koszmar śledztwa trwał dwa lata. Przesłuchujący interesowali się szczególnie kontaktami z Adamem Doboszyńskim, którego oskarżali o kolaborację z Niemcami. Doboszyńskiego rozstrzelano po sfingowanym procesie. Mirecki dostał wyrok 7 lat. Był jeszcze kilkakrotnie aresztowany. Łącznie w więzieniach PRL przesiedział 10 lat. Zmarł 21 lutego 2000 r. w Racławicach, w dniu swoich 95. urodzin.

 

HUMER I MOREL

 

 Oto niektórzy zbrodniarze:

 

- Adam Humer (Adam Umer) funkcjonariusz Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. W resorcie od 12 września 1944 r. (m.in. kierownik Sekcji Śledczej WUBP w Lublinie, od 15 lutego 1945 r. kierownik Sekcji VIII Wydziału I, od 31 sierpnia 1945 r. zastępca kierownika Wydziału VII Departamentu I MBP, od 16 września 1945 r. zastępca kierownika Wydziału IV Samodzielnego MBP, od 1 lipca 1947 r. wicedyrektor, jednocześnie naczelnik Wydziału II Departamentu Śledczego MBP, od 1 września

1951 r. r. wicedyrektor Departamentu Śledczego MBP). W późniejszym czasie, pomimo iż formalnie był poza resortem, faktycznie doradzał organom SB jako specjalista od ruchu narodowego. Polskie podziemie wydało na niego wyrok śmierci, jednak nie zdążono go wykonać. W 1994 r. skazany za wymuszanie zeznań torturami. Udowodniono mu udział w wielu przesłuchaniach, upokarzanie, głodzenie i torturowanie więźniów politycznych. Humer był także oskarżany o skrytobójcze zamordowanie dziennikarza Tadeusza Łabędzkiego. Prowadził również śledztwo w sprawie Adama Doboszyńskiego, skazanego na śmierć w 1949 r.

 

- Salomon Morel – komendant obozów w Świętochłowicach-Zgodzie (1945) i Jaworznie (1948-1951).

Salomon Morel (1919-2007)– funkcjonariusz aparatu bezpieczeństwa w PRL, oskarżony o zbrodnie przeciwko ludzkości. Pochodził z rodziny żydowskiej. Od lutego 1945 r. był komendantem Obozu Zgoda w Świętochłowicach. W lutym 1949 r. Morelowi powierzono stanowisko komendanta Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie, który po zakończeniu Akcji „Wisła” został przekształcony w Więzienie Progresywne dla Młodocianych Przestępców. W 1992 r. Główna Komisja Badań Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu wszczęła oficjalne śledztwo w sprawie Obozu Pracy w Świętochłowicach – Zgodzie. W tym samym roku Morel wyjechał z Polski do Izraela. 30 września 1996 r. Salomonowi Morelowi postawiono dziewięć zarzutów, w tym ludobójstwa – pobicia, znęcania się fizycznego i moralnego, sprowadzenia niebezpieczeństwa powszechnego dla życia i zdrowia więźniów. Oskarżony m.in. o stosowanie wyszukanej metody tortur tzw. „piramidy” (na polecenie Morela według świadków strażnicy mieli rzucać więźniów jednego na drugiego, tworząc pięć, sześć warstw złożonych z ludzi). Zarzuty wobec Morela oparto przede wszystkim na zeznaniach ponad 100 świadków, spośród których pięćdziesięciu ośmiu było więźniami obozu w Świętochłowicach Zgodzie. W lipcu 2005 r. Izrael odmówił wydania Morela polskim władzom, gdyż prawo izraelskie nie przewiduje ekstradycji swoich obywateli.

Dla wielu aresztowanych organizowano sfingowane procesy pokazowe

 Procesy pokazowe były elementem doktryny tzw. prewencji ogólnej w komunistycznej teorii państwa i prawa, gdzie publiczna rozprawa sądowa służyć miała przede wszystkim funkcjom propagandowym. Procesy pokazowe miały na celu sterroryzowanie społeczeństwa, rozbijanie solidarności poszczególnych grup społecznych, złamanie woli oporu. Ofiary procesów niejednokrotnie poddawano torturom, często przyznawały się do niepopełnionych czynów i obciążały inne osoby, co rozszerzało zakres represji sądowej. Taki sfingowany proces urządzono między innymi rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu i Adamowi Doboszyńskiemu.

Dla wielu skazanych na śmierć urządzano publiczne egzekucje.

 24 maja 1946 r. na stadionie sportowym w Sanoku powieszono dwóch żołnierzy Samodzielnego Batalionu NSZ: Władysława Kudlika oraz Władysława Skwarca. Publicznej egzekucji przyglądał się tłum gapiów, ale UB-ekom to nie wystarczyło, dlatego na widowisko spędzili młodzież z miejscowych szkół. Zwłoki obu straconych wrzucono do jednego grobu, który przez dziesiątki lat pozostał bezimienny. Kilka dni później na szubienicy stanął trzeci z uwięzionych: Stanisław Książek. W taki oto barbarzyński sposób zamordowani zostali żołnierze z oddziału Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem legendarnego majora Antoniego Żubryda, dowódcy Samodzielnego Batalionu NSZ.

 

OBOZY NKWD

 

Na konferencji jałtańskiej odbytej w dniach 4-11 lutego 1945 r. Churchill i Roosevelt uznali zgodność działań NKWD z konwencją dotyczącą prowadzenia wojny na lądzie – w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa, spokoju i porządku na tyłach Armii Czerwonej na terytorium Polski. Sojusznicy dali Stalinowi „carte blanche” na siłowe zniszczenie podziemia zbrojnego, a mianowicie Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych.

Zakończenie II Wojny Światowej nie przyniosło Polakom tak upragnionej wolności, gdyż do 1956 r. Polska dostała się pod okupację sowiecką. Jeszcze podczas trwania wojny Sowieci traktowali zajęty przez siebie obszar Polski jako terytorium ZSRR, a powstały przy pomocy Sowietów w Lublinie 22 lipca 1944 r. PKWN był ich marionetką. Dla wielu Polaków były to lata prześladowań, więzień, tortur i śmierci. Represje dotknęły przede wszystkim środowisk, które złożyły na Ołtarzu Wolności Ojczyzny najwyższą ofiarę. Kiedy front wschodni przesuwał się przez ziemie polskie, wraz z nim wkraczały jednostki NKWD. Ich celem było wyłapywanie, rozbrajanie, wywożenie na Sybir, czy mordowanie żołnierzy związanych z AK, NSZ, NOW i WiN. Były to organizacji wojskowe, które w ciągu pięciu lat wojny walczyły na pierwszej linii frontu przeciwko niemieckiemu najeźdźcy. Lata 1944-1956 powinno się nazwać okupacją sowiecką.

W grudniu 1944 r. gen. Okulicki oceniał, że Armia Krajowa liczyła około 120 tys. członków zorganizowanych w 2,5 tys. plutonach. Natomiast w podziemiu pozostawało ponad 80 tys. żołnierzy NSZ.

Po wejściu Armii Czerwonej na terytorium Polski, szczególną rolę w zwalczaniu Armii Krajowej i całego Polskiego Państwa Podziemnego odegrały radzieckie organy bezpieczeństwa, którymi na ziemiach polskich od 1944 r. kierował Iwan Aleksandrowicz Sierow (vel Iwanow). Na komendantów wojskowych, a zwłaszcza na organy bezpieczeństwa, nałożono zadanie likwidacji Polskiego Państwa Podziemnego – jego aparatu, ugrupowań politycznych z nim związanych, jego siły zbrojnej.

Służyć to miało nowym celom, w tym także wspieraniu nowej władzy (Eugeniusz Duraczyński, „Generał Iwanow zaprasza”, Wydawnictwo Alfa, Warszawa 1989).

W wyłapywaniu i rozbrajaniu żołnierzy Oddziałów Armii Krajowej istotną rolę odegrały organy Smiersza ze wspomagającymi go wojskami wewnętrznymi NKWD. Grupy Operacyjne Smiersza działały według wcześniej przygotowanych list na których znajdowały się dane osobowe i adresy aktywnych uczestników AK. Wchodząc na te tereny Smiersz miał już przygotowane zaplecze agenturalne i rozpoznawcze dzięki któremu efektywnie zwalczał oddziały niepodległościowe. Już od 1942 r. roku wywiad sowiecki interesował się Polskim Państwem Podziemnym i za wszelką cenę, z pomocą polskich komunistów, starał się rozpoznawać jego struktury, skład osobowy i lokalizację oddziałów, liczbę i miejsca składów broni i amunicji itd.

Eugeniusz Duraczyński w książce „Generał Iwanow zaprasza” pisze: „Poczynania represyjne organów NKWD lub wydzielonych pionów Armii Czerwonej budziły nie tylko najgłębszy sprzeciw ze strony ogniw rozpadającego się państwa podziemnego i przerażenie ludności. Pewne praktyki beriowskiego aparatu represji musiały budzić wątpliwości również w kręgach wojskowych. O jednym tylko aspekcie owych praktyk sygnalizowało pismo naczelnego dowódcy Wojska Polskiego gen. Michała Żymierskiego, skierowane 25 stycznia 1945 r. do ministra spraw zagranicznych na ręce wiceministra Jakuba Bermana. Pisał on, że ramowe ustalenia zasad jurysdykcji Armii Czerwonej w strefie działań wojennych w artykule 7 omówionego już przez nas porozumienia z 26 lipca 1944 r. wymagało, jego zdaniem, „dodatkowych umów lub porozumień administracyjnych”. Generał informował, że sądy Armii Czerwonej ferują wyroki w stosunku do obywateli polskich w imieniu „swego państwa i na mocy prawa radzieckiego”, podczas gdy konwencja haska z 1907 r. przewiduje możliwość stosowania rodzimego prawa. Dalej pisał, że wykonywanie wyroków w trybunałach wojennych Armii Czerwonej odbywa się bez jakiegokolwiek notyfikowania władzom polskim. Wnosił więc o unormowanie tych spraw, „których liczba wzrośnie z chwilą przesunięcia się dalej linii frontu”.

Dalej autor pisze: „21 lutego 1945 r. gen. Okulicki informował Radę Jedności Narodowej, że na wschód od Wisły aresztowano przeszło 30 tys. oficerów i żołnierzy AK. Rozpoczynały się represje na ziemiach położonych na zachód od Wisły. 21 lutego 1945 r. płk Jan Zientarski, dowódca okręgu kielecko-radomskiego AK meldował gen. Okulickiemu, że na jego terenie „wszystkie więzienia są już zapełnione żołnierzami AK. Aresztowania trwają w dalszym ciągu. Liczę się, że po pierwszej fali aresztowań indywidualnych i rozpracowaniu nas może nastąpić masówka aresztowań” (Eugeniusz Duraczyński, „Generał Iwanow zaprasza”, Wydawnictwo Alfa, Warszawa 1989).

 

Poniżej dwa meldunki komendantów AK z Wilna i Lwowa o aresztowaniu, internowaniu i wywiezieniu Polaków przez NKWD:

 

Meldunek komendanta Podokręgu Nowogródek do dowódcy AK z 22 sierpnia 1944 r.: „Aresztowani oficerowie dowództwa Wiana i Nowiu w więzieniu NKWD w Wilnie. Losy „Wilka” (płk Aleksander Krzyżanowski – przyp. autora) i Poleszuka (ppłk Adam Szydłowski – przyp. autora) nieznana. Pięć do siedmiu tysięcy internowano Polaków w Miednikach, w tym znaczną część rozbrojonych pod Wilnem. Żołnierzy wywieziono koleją w kierunku Mińska, ponad 70 oficerów wywieziono z Miednik samochodami w nieznanym kierunku” (Stanisław Marat, Jacek Snopkiewicz, „Zbrodnia. Sprawa generała Fieldorfa-Nila”, Wydawnictwo Alfa, Warszawa 1989).

Meldunek komendanta Obszaru Lwowskiego do Centrali z 11 stycznia 1945 r.: „Władze sowieckie systematycznie usuwają Polaków z Małopolski Wschodniej, a szczególnie ze Lwowa. W początkach stycznia br. w ciągu jednego tygodnia aresztowano we Lwowie ponad 6 tys. Polaków, w tym 20 profesorów uniwersytetu im. Jana Kazimierza, poza tym księży, studentów, pracowników gazowni, elektrowni itp. Zwykle stosowany pretekst – współpraca z Niemcami.

Mienie aresztowanych rabują” (Stanisław Marat, Jacek Snopkiewicz, „Zbrodnia. Sprawa generała Fieldorfa-Nila”, Wydawnictwo Alfa, Warszawa 1989).

 

 

 

OBŁAWA AUGUSTOWSKA

 

Siedemnastoletni wówczas Mirosław  Milewski pozował razem z najbardziej zaangażowanymi w obławę: sowieckim doradcą PUBP w Augustowie majorem Wasilenką, szefem augustowskiej bezpieki Aleksandrem Kuczyńskim oraz jego zastępcą Ryszardem Cabanem.

Od 10 do 25 lipca 1945 r. regularne oddziały Armii Czerwonej należące do i jednostki 62 Dywizji Wojsk Wewnętrznych NKWD (w tym 385 Pułk Strzelecki Wojsk Wewnętrznych NKWD), osłaniane i wspomagane przez UB i 110-osobowy pododdział 1 Praskiego Pułku Piechoty, przeprowadziły szeroko zakrojoną akcję pacyfikacyjną obejmującą tereny Puszczy Augustowskiej i jej okolic. Wśród żołnierzy polskich wspomagających Rosjan szczególnie aktywny udział w pacyfikacji brał późniejszy szef MSW Mirosław Milewski. Oddziały sowieckie otaczały tamtejsze wsie, aresztując ich mieszkańców podejrzanych o kontakty z partyzantką niepodległościową. Zatrzymano ponad 7 tys. osób, które więziono w ponad pięćdziesięciu miejscach. Sowieci utworzyli obozy filtracyjne, gdzie torturowano i przesłuchiwano zatrzymanych, przetrzymując ich skrępowanych drutem kolczastym w dołach zalanych wodą pod gołym niebem. Część z nich po przesłuchaniach wróciła do domu. Około 600 osób narodowości polskiej zostało wywiezionych w nieznanym kierunku i wszelki ślad po nich zaginął. Aresztowania tych osób dokonały organy Smiersz 3 Frontu Białoruskiego.

 

LIKWIDACJA WŁASNOŚCI PRYWATNEJ

 

W Polsce w latach 1944-1956 komuniści w sposób radykalny przystąpili do niszczenia stosunków własnościowych, zarówno własności prywatnej i spółdzielczej. W ramach reformy rolnej wywłaszczono ziemian, właścicieli fabryk i zakładów produkcyjnych, sklepikarzy, kupców. Polacy stali się społeczeństwem bezklasowym, zostali wywłaszczeni i zmuszeni do zatrudnienia się u jednego i tego samego, kolektywnego pracodawcy. Polacy zostali brutalnie pozbawieni własnej elity. Obok deprywacji ekonomicznej i terroru policyjnego, była indoktrynacja ideologiczna społeczeństwa. Przeobrażenie narodu miało przynieść przekształcenie świadomości narodu polskiego, a mianowicie ich światopoglądu, zasad moralnych, nawyków estetycznych itp.

 

MORDERCY POLITYCZNI PZPR

 

BOLESŁAW BIERUT, JAKUB BERMAN, HILARY MINC, ROMAN ZAMBROWSKI

 

Jakub Berman (1901-1984), zbrodniarz komunistyczny żydowskiego pochodzenia, należał do najściślejszego kierownictwa PZPR, wicepremier Rady Ministrów. W latach 1949–1954 był członkiem Komisji Biura Politycznego KC PZPR ds. Bezpieczeństwa Publicznego, nadzorującej aparat represji stalinowskich w Polsce, współodpowiedzialny za zbrodniczą działalność Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Koordynował przygotowywania licznych procesów politycznych, prześladowania kilkusettysięcznej rzeszy członków AK, BCh i NSZ. Miał kierowniczy udział w morderstwach politycznych. W drugiej połowie lat 40. XX wieku tak umocnił swoją pozycję w Rzeczypospolitej Polskiej, że stanowił wraz z Bolesławem Bierutem, Hilarym Mincem i Zambrowskim czwórkę stanowiącą najściślejsze kierownictwo PZPR. Bez zajmowania eksponowanych stanowisk, kierował ideologią partii komunistycznej oraz aparatem terroru. Jakub Berman 9 kwietnia 1946 r. w Wałbrzychu do 730 zebranych Żydów z Polski wygłosił referat. Oto jego fragment dotyczący zmiany nazwisk: „Koniecznie zmieniać nazwiska na czysto polskie. Jak trzeba to dwa razy zmieniać nazwiska. Zatajać swoje żydowskie pochodzenia. Wytwarzać i szerzyć wśród społeczeństwa polskiego opinię i utwierdzać go w przekonaniu, że rządzą Polacy, a Żydzi, nie odgrywają żadnej roli w państwie – celem urobienia opinii społecznej i światopoglądu narodu polskiego w pożądanym dla nas kierunku”

Jakub Berman położył podwaliny pod budowę Judeopolonii (Polin).

W latach 1944-1956 w Polsce były podejmowane przez władze komunistyczne różnorodne antypolskie przedsięwzięcia o charakterze sowietyzacyjnym.

Dekret PKWN wywłaszczał ze skutkiem natychmiastowym i bez odszkodowania wszystkich właścicieli majątków ziemskich o powierzchni powyżej 50 hektarów (w województwach zachodnich powyżej 100 hektarów), odbierając im, oprócz ziemi, żywy inwentarz oraz budynki i ich wyposażenie z dworem włącznie. Łącznie przejęto ok. 13 tys. majątków ziemskich, w tym ok. 10 tys. na tzw. ziemiach dawnych (tereny należące do Polski przed 1 września 1939 r.).

Reforma rolna objęła nie tylko grunty, ale również budynki mieszkalne i gospodarcze, obszary leśne, inwentarz żywy i martwy, zakłady przemysłowe oraz „przedmioty o dużej wartości artystycznej i historycznej. Ziemianie, którzy po 1945 r. nie emigrowali, a zdecydowali się na pozostanie w Polsce, jako wrogowie ustroju socjalistycznego byli represjonowani i inwigilowani przez aparat bezpieczeństwa.

W ramach reformy rolnej przejętą ziemię podzielono między chłopów, ale tylko chwilowo, gdyż już w 1948 r. rozpoczęto kolektywizację rolnictwa.

Uchwała o obligatoryjnym ukolektywnieniu gospodarki rolnej w krajach „demokracji ludowej” została podjęta na sesji Kominformu – Biura Informacyjnego Partii Komunistycznych i Robotniczych – która odbyła się w stolicy Rumunii Bukareszcie 20 czerwca 1948 r. Polskę na tym posiedzeniu reprezentowali Jakub Berman, tak zwana szara eminencja polskiej powojennej sceny politycznej okresu stalinowskiego oraz Aleksander Zawadzki, którzy opowiedzieli się za wdrożeniem tej rezolucji wbrew wyraźnemu stanowisku Władysława Gomułki – sekretarza generalnego Komitetu Centralnego Polskiej Partii Robotniczej (KC PPR) – który był przeciwny kolektywizacji rolnictwa w Polsce w tym czasie. Inicjatorem uchwalenia bukaresztańskiej rezolucji był komunistyczny dyktator Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR) – Józef Stalin. Władysław Gomułka, „zdecydowany przeciwnik uspółdzielczenia wsi”, za niepokorną postawę wobec żądań Stalina wprowadzenia w Polsce gospodarki kołchozowej, zyskał sympatię i przychylność ludności polskiej wsi, „zdobył sobie popularność i autorytet wśród chłopów” oraz miano „obrońcy chłopskiego” i „obrońcy gospodarki indywidualnej”.

W pierwszym rzędzie usunięto ze stanowiska sekretarza generalnego KC PPR Władysława Gomułkę (I sekretarz KC PPR (1943-1948), przeciwnik kołchozacji wsi polskiej, a na jego miejsce wprowadzono Bolesława Bieruta – „podrzędnego agenta sowieckiego”, Władze komunistyczne Polski Ludowej natychmiast podjęły działania mające na celu wdrożenie w życie kominformowskiej uchwały o kolektywizacji rolnictwa. W pierwszym rzędzie usunięto ze stanowiska sekretarza generalnego KC PPR Władysława Gomułkę (I sekretarz KC PPR (1943-1948), który był (od 1948 r. Sekretarz Generalny, a od 17 marca 1954 r. I Sekretarz KC), służalczego wobec Józefa Stalina.

Dlatego przyjmuje się, iż forsowną i brutalną kolektywizację wsi w Polsce zapoczątkowało usunięcie Władysława Gomułki z KC PPR, a objęcie przez niego władzy w 1956 r. zapoczątkował proces zahamowania brutalnej kołchozacji. Kluczowe decyzje o „budowie” rolniczych spółdzielni produkcyjnych – „polskiej odmiany radzieckich kołchozów”, zapadły na plenach KC PPR, które odbyły się w dniach 6–7 lipca i 31 sierpnia–3 września 1948 r. Pierwsze odbyło się bez udziału sekretarza generalnego KC PPR Władysława Gomułki, a na drugim pozbawiono go funkcji przywódcy partii za tzw. prawicowo-nacjonalistyczne odchylenia. Roman Zambrowski, polityk żydowskiego pochodzenia, w latach 1949–1952, nadzorował politykę forsownej kolektywizacji. Opornych represjonowano, kierując ich do obozów pracy i więzień, a synów chłopskich – do specjalnych jednostek wojskowych. Polski rolnik po raz kolejny dowiódł swojego patriotyzmu i umiłowania do ziemi ojczystej oraz poszanowania odwiecznych tradycji narodu polskiego.

Wieloletni i zarazem stanowczy opór chłopów wobec kolektywizacji, który zakończył się „zdobyczą w postaci rozbicia". Zdecydowana postawa antykolektywizacyjna polskich rolników okazała się dla komunistów zaporą nie do pokonania

Apogeum przymusowej kolektywizacji rolnictwa miało miejsce w 1953 r. Do początku lat 60. XX w. zrealizowano ją we wszystkich krajach bloku sowieckiego z wyjątkiem Polski. Właściwym celem reformy rolnej było zniszczenie polskiego ziemiaństwa, jako warstwy posiadającej.

Władysław Gomułka zaraz po objęciu władzy w 1956 r. zapoczątkował proces zahamowania brutalnej kołchozacji.

W kwietniu 1947 roku, podczas posiedzenia plenum KC PPR, minister przemysłu i handlu Hilary Minc, polityk żydowskiego pochodzenia, od 1944 r. do 1956 r. był osobą kierującą polityką gospodarczą państwa, w ramach tzw. wojny o handel nakreślił gospodarczą wizję „polskiej demokracji ludowej”. Jej realizacja doprowadziła do prześladowań i praktycznej likwidacji własności prywatnej oraz spółdzielczej. Tylko w latach 1947-1948 liczba przedsiębiorstw i sklepów prywatnych spadła o ponad połowę.

Roman Zambrowski był faktycznym przywódcą frakcji „Puławian”, opowiadającej się za ograniczonymi reformami i liberalizacją systemu. Dziwne było jego zachowanie, gdyż wcześniej, w latach 1949–1952, nadzorował politykę forsownej kolektywizacji wsi. Po 1956 r. przeszedł na rewizjonizm (młody Marks). 6 lipca 1963 r. XIII plenum KC PZPR oficjalnie przyjęło jego rezygnację z funkcji sekretarza KC i członka Biura Politycznego „z powodu złego stanu zdrowia”. Złożył rezygnację, gdyż wiedział, że będzie usunięty. Protesty 1968 r. odbywały się pod hasłami powrotu Zambrowskiego do władzy.

W latach 1944-56 Polacy brutalnie zostali pozbawieni własnej elity: arystokracja, ziemiaństwo, przemysłowcy i handlowcy. Narodowi Polskiemu przetrącono kręgosłup. Tak tylko dla przykładu: obecnie ziemiaństwo jest bardzo silną warstwą społeczną w Wielkiej Brytanii oraz w znacznym stopniu w Europie Zachodniej (szczególnie we Francji, Hiszpanii oraz Niemczech).

 

POWSZECHNY SUMARYCZNY SPIS LUDNOŚCI Z 14 UTEGO 1946 ROKU

 

W latach 1939-1945 mordy Polaków osiągnęły nieznany przedtem w historii rozmiar. Kiedy na przełomie kwietnia i maja 1946 r. opublikowano wstępne wyniki Powszechnego Sumarycznego Spisu Ludności w I Zeszycie Specjalnym Wiadomości Statystycznych okazało się, że w Polsce żyło 23 mln 911 tys. obywateli, w tym Polaków 20 mln 520 tys., Niemców 2 mln 288 tys., inne mniejszości 399 526 osób, i osoby co do których toczyło się postępowanie rehabilitacyjne lub weryfikacyjne.

W porównaniu z ludnością Rzeczypospolitej z 1939 roku, a w podanym spisie ludności z 1946 r. różnica w ubytku ludności Polski wynosi 11 mln 428 tys. osób, w tym podaną liczbę 3 mln 880 tys. osób narodowości polskiej, nieznaną liczbę zaginionych Polaków na Kresach oraz obywateli polskich różnej narodowości mieszkających na Kresach. W latach 1945-1989 nie można było mówić o stratach ludnościowych Polski na naszych Kresach wschodnich. Dopiero po 1989 r. zaistniały warunki do prowadzenia takich badań, ale też nie do końca. Jeżeli się coś na ten temat mówi, to tylko o zbrodni katyńskiej.

Jeżeli weźmiemy liczbę mieszkańców Polski szacowaną na 35.8 mln, która została powtórzona przez profesora UJ, dr Andrzeja Krzesińskiego (książka „Poland’s Right to Justice” wydana w 1946 r.), za informacją przesłaną do Ligi Narodów w sierpniu 1939 roku., to straty te będą większe o 550 tys. osób, i wyniosą 11 mln 977 tys. osób.

Ciekawe, co ukrywało się w spisie pod dziwnym określeniem: „i osoby co do których toczyło się postępowanie rehabilitacyjne lub weryfikacyjne 417 431 osób”.

Z danych powszechnego spisu można wnosić, że tylko do 14 lutego 1946 r. (Powszechny Sumaryczny Spis Ludności) w więzieniach przebywało 417 tys. 431 osób, a przecież represje trwały aż do 1956 r.

 

KATOWNIE UB

 

Katownie UB były w wielu polskich miastach (ponad 100). Na początku lat 90. XX w. w porze nocnej TVP2 wyemitowała film „Katownia UB w Kłodzku”. Pokazano go tylko jeden raz.

Znaczący procent (13,7) oficerów pochodzenia żydowskiego znalazł się także wśród szefów i zastępców szefów Wojewódzkich Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego/ Wojewódzkiego Urzędu do spraw Bezpieczeństwa Publicznego. Najwięcej z nich znalazło zatrudnienie w wojewódzkim UB we Wrocławiu, gdzie wśród osiemnastu zastępców szefów WUBP/ WUdsBP sześciu (33 proc.) było Żydami: Władysław Wątorek (Adolf Eichenbaum), Jan Stesłowicz (Lemil Katz), Adam Nowak (Adam Najman), Adam Kornecki (Dawid Kornhendler), Eliasz Koton i Karol Grad, a w niektórych wydziałach i sekcjach urzędu przedstawiciele tej narodowości stanowili niekiedy 1/3 ich całego stanu osobowego. Zjawisko takie występowało np. w Wydziale ds. Funkcjonariuszy, Wydziale V, VIII i Gospodarczym.

 

W latach 1945-1956 poszczególnymi wydziałami kierowali: personalnym – Leonarda Opałko (Lorka Nadler) (1945-1946); I – Roman Wysocki (Altajn) (1950-1951); V – Józef (Jefim) Gildiner (1951-1952); X – Józef (Jefim) Gildiner (1952-1954); “A” – Edward Last (1946); śledczym – Antoni Marczewski (1946-1947), Feliks Różycki (Rosenbaum) (1950-1952); Wydziałem ds. Funkcjonariuszy – Bronisław Romkowicz (Maks Bernkopf) (1946-1947); Sekcją Finansową – Stanisław Ligoń (Lemberger) (1949-1954); Służbą Mundurową – Arnold Mendel (1949-1950). Stanowili oni także trzon istniejącej przy WUBP komórki partyjnej PPR/PZPR (Jefim Gildiner, Karol Grad, Zygmunt Kopel, Henryk Lubiński, Grzegorz Rajman, Felicja Rubin) – 26 proc. w 1954 r.

Podobną, wynoszącą 30 proc. statystykę, można dostrzec w gronie kadry kierowniczej powiatowego UB w Dzierżoniowie. Na jej wielkość wpływ miało piastowanie urzędu szefa przez: Artura Górnego (1946-1947); Michała (Mojżesza) Wajsmana (1947-1948) i Adama Kulberga (1951-1954). Jeszcze wyższy odsetek wystąpił na stanowiskach ich zastępców, wśród których trzy z ośmiu etatów zajmowali oficerowie żydowscy: Edward Last (1945-1946), Adam Kulberg (1950-1951) i Izaak Winnykamień (1952). Łącznie w latach 1945-1956 we wszystkich komórkach tylko wojewódzkiego UB na Dolnym Śląsku pracowało ponad 500 osób pochodzenia żydowskiego

Szacuje się, że w latach 1944-1956 w sumie zabitych i zaginionych było do 160 tysięcy patriotów, a pewne źródła podają nawet liczbę 320 tysięcy ofiar zbrodni komunistycznych

 

ANTYSEMITYZMEM W POLAKÓW

 

Witold Jedlicki w artykule „Chamy i Żydy (Paryska Kultura 1962)” pisał: „W kształtowaniu opinii publicznej Puławianom (w partii były dwie zwalczające się frakcje: natolińczyków i puławian) udaje się dokonać jeszcze jednej niebywale zręcznej wolty. Udaje im się mianowicie wykorzystać sprawę żydowską do likwidacji tak bardzo niewygodnego dla nich problemu odpowiedzialności osobistej za wyczyny z okresu stalinowskiego. Kto tę sprawę podnosi, zostaje natychmiast okrzyczany jako antysemitą. Do akcji zmobilizowano prasę. Zaapelowano do różnych ludzi cieszących się autorytetem, którzy zaczęli publikować artykuły na temat antysemityzmu. Grupa Puławian ma wciąż w swoim ręku cenzurę, prasę i posłusznych pisarzy. Cenzura i redakcje dostają jak najbardziej liberalne wytyczne i w prasie zaczynają się pojawiać jeden po drugim odważne, reformatorskie, konsekwentnie demokratyczne artykuły, polemiki i felietony Jerzego Putramenta, Adama Schaffa, Stefana Arskiego, Zbigniewa Mitznera, Edmunda Osmańczyka, Henryka Korotyńskiego i wielu innych. Opinia publiczna zaczyna widzieć, że może liczyć na intelektualistów partyjnych. Nawet jeżeli w przeszłości błądzili, to dziś, gdy zrozumieli swoje błędy, odważnie i bez wahań piszą prawdę. Każdy więc, kto domagał się ukarania winnych zbrodni popełnionych na Narodzie Polskim przez Puławian, otrzymywał etykietę antysemity.

 

ZBRODNIARZE NIE UKARANI

 

Po dojściu Gomułki do władzy zakończył się w Polsce ponury okres stalinizmu. Były to lata bandyckiego terroru połączone z ludobójstwem. W 1956 r. przyszła październikowa odwilż. Okres ten został nazwany „przełomem październikowym”. Przełomowe znaczenie tej daty w historii PRL było uznawane powszechnie.

Po 1956, podczas procesu destalinizacji za rządów Władysława Gomułki, niektórzy żydowskiego pochodzenia funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa, m.in. Roman Romkowski (właśc. Menasze Grynszpan), Józef Różański (właśc. Józef Goldberg) czy Anatol Fejgin, zostali o sądzeni pod zarzutami „nadużywania siły” i torturowania polskich patriotów (m.in. Witolda Pileckiego). Kilku z nich trafiło do więzień. Zdecydowana większość pozostała bezkarna, zwłaszcza poza granicami Polski, m.in. Stefan Michnik, Helena Wolińska, Salomon Morel. Funkcjonariusz Urzędu Bezpieczeństwa, Józef Światło (właśc. Izaak Fleischfarb), po ucieczce na Zachód w 1953, za pośrednictwem Radia Wolna Europa, ujawnił metody stosowane przez UB, co doprowadziło do jego rozwiązania w 1954 r. Na Zachodzie zbrodniarz stał się bohaterem.

Każdego roku 1 marca jest obchodzony Dzień Żołnierzy Wyklętych, ale jak do tej pory nikt ze zbrodniarzy nie został ukarany. Nie potępiono zbrodniarzy. Zbrodnie rozmyto, bowiem uznano, że komunizm w Polsce był w latach 1944-1989.

 

POLACY O ŻYDACH

 

Stefan Kisielewski o Żydach: (..) A swoją drogą ja jestem prorokiem, tyle że nikt mnie nie słucha. Dwadzieścia dwa lata temu powiedziałem Ważykowi, że to, co robią Żydzi, zemści się kiedyś na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy mało kto chciał się tego podjąć z „gojów”.

Dalej: (…) od paru miesięcy odbywa się ostateczna rozgrywka między dwiema grupami ubeków: grupą Żydów, która z łaski Rosji szarogęsiła się tutaj w latach Stalina, oraz grupą „partyzancką”. Po wojnie grupa przybyłych z Rosji Żydów-komunistów (Żydzi zawsze kochali komunizm) otrzymała pełnię władzy w UB, sądownictwie, wojsku, dlatego że komunistów nie-Żydów prawie tu nie było, a jeśli byli, to Rosja się ich bała.

Ci Żydzi robili terror, jak im Stalin kazał (zresztą prawdziwi partyzanci też, tyle że byli raczej podwładnymi niż rozkazodawcami), dopiero w roku 1956 wycofali się z tego, a żeby się ratować, zwalili winę na tamtych (Zambrowski robiący Październik), oskarżając ich w dodatku o antysemityzm. Tymczasem dorosło młode pokolenie komunistycznych byczków i partyzanci rzucili ich na tamtych, szermując przy tym doskonale pasującym argumentem „syjonizmu”. Marzec to była prowokacja, aby Żydów dorżnąć – dwie grupy się walą, a między nimi plącze się nic nie rozumiejący Wiesio, który dał się nabrać, a teraz, gdy się nieco zorientował, jest trochę już późno, bo go robią na szaro, a żona Żydówka też mu nie pomaga (Fronda).

Maria Dąbrowska w „Dziennikach” pod datą 22.05.1956 r. zapisała: „Ostatnimi tygodniami byłam w Nieborowie w towarzystwie samych Żydów oprócz Anny i Bogusia. Częste ich rozmowy o wzrastaniu antysemityzmu. Czemu dziś sami są częściowo winni – bo jak można było dać sobą obsadzić wszystkie „kluczowe pozycje” życia Polski: prokuratury, wydawnictwa, ministerstwa, władze partii, redakcje, film, radio itp.” (Maria Dąbrowska, „Dzienniki”, T. 5, Czytelnik, Warszawa 1988).

 

Dokumenty, źródła, cytaty:

 

 

https://www.polishclub.org/2018/02/09/zydowskie-zbrodnie-narodzie-polskim/

 

 

KOMENTARZE

  • Może ypeen lub jakieś 3 literowe służby
    zajęłyby się procentowym udziałem Polaków we władzy i tychże służbach w czasie obecnym ?
    Oczywiście uczciwość i prawda to ich domena.
  • @ Autor - 5*
    DK
    _________

    "Szewach Weiss: A później czytam nazwiska żydowskich sędziów, prokuratorów czy ubeków, którzy mordowali Polaków w czasach stalinowskich."

    Dzisiaj w IIIRP znów mają władzę, pełnię władzy i znów prześladują Polaków.
  • pisze prawde - jako propaganda?
    Aleszuma - pisze prawde
    Naprawde? – Część Żydów po wojnie z ofiar zamieniła się w katów w UB. ; ktory fragment tej wypowiedzi jest prawda? Bo ja takiej prawdy nie znam. Znam takie sentymenty ale jako jedynie sluszna propaganda; twu - prawda.
    ...A później czytam nazwiska żydowskich sędziów, prokuratorów czy ubeków, którzy mordowali Polaków w czasach stalinowskich. ... Nie krytykuje autora ktory daje cytat ale same fakty. Mysle ze powinnismy sie nauczyc odrozniac zydow od syjonistow, talmudystow i aszkenazie i hazarow. Chocby tylko ten podzial, zyd lub syjonista. To ogromna roznica bo obie te grupy niewiele maja wspolnego i nie kochaja sie.

    Podczas II Wojny Światowej część inteligencji znalazła się na emigracji, po 1945 r. w większości bez prawa powrotu do Ojczyzny. Natomiast ci, co pozostali w Polsce i uniknęli pogromu hitlerowskiego i bolszewickiego, padli ofiarą komunizmu.

    Drugie zdanie mysle ze wprowadza czytelnikow i pisarza w blad. Ze to jest wlasnie skutek propagandy wroga. A kim wrog jest? Moze wyjdzie na jaw potem. Prosze zwrocic uwage ze nie atakuje autora ale tresc. Po pierwsze nie jest jasne drugie zdanie podkreslone kolorem. A po drugie w domysle to nie ma to nic wspolnego z prawda a z propaganda. Czyli jest dokladnie przeciwne prawdzie. Np. Co to znaczy bolszewickiego? Czy chodzi o Rosjan czy chodzi o syjonistow w Rosji? Drugi punkt do wyjasnienia. Co to znaczy pogrom hitlerowski? I znowu w domysle, ze jedziesz na propagandzie a twierdzisz ze piszesz prawde. Bez emocji; jest w naszym interesie aby znac prawde a nie propagande. Poza tym ze Polska rozpoczela 2ws, to tez prawda jest ze ktos inny wczesniej ja zaczal. Ale istotne dla prawdy historycznej i dla prawdy istotnej dla Polakow. Kto zaplanowal i wywolal 2w ? Nie nie wszyscy wiedza. Nikt prawie nie wie.
    Chyle czola przed autorem, i jego bardzo rozlegla wiedza historyczna i piekny sposob wladania jezykiem. Ale domagam sie prawdy. I zakladam ze propaganda spowodowala ze propaganda to twoja prawda. I zakladamy ze chcesz pisac prawde ale jej nie znasz. Prosze bez emocji. Slaby jestem z historii ale moze akurat to wiem. I sugeruje abysmy zrewidowali ta sprawe moze osobiscie? Moge podac tymczasowy email albo nawet tu jakos przedstawic poszlaki? I tak ten zydowski uczony (Rabbi ) wyjasnia w prostych slowach i szczerze dlaczego Hitler nie lubial zydow. https://www.youtube.com/watch?v=31Yqgabz0bU - Jewish Rabbi Yosef Tzwi Ben Porat Tells the truth about why the Hitler hated the Jaws
    Dla uproszczenia powiem co mowi zyd. Komunizm i ludobojstwo syjonistow. I mowi do swej audiencji ze to prawda. Kolego, uczciwi zydzi ucza nas rozumu i prawdy a my co? Nie mamy sami rozumu? A czy kolega czytal ten podrecznik oryginalny nie cenzurowany? Czy uznal jak miliony ze nie musi czytac bo wystarczy ze wie co tam pisze i kto go napisal bo propaganda syjonistyczna nam wszystkim jasno to wyjasnila?
    Kolego autorze, to nie jest osobisty pojedynek, to jest szukanie prawdy. O ile wiem to jest jedyna obecnie forma tekstu tej wspanialej ksiegi po polsku tylko ocenzurowana. Czytalem w dwu jezykach i mam audiobook. Tam jest napisane dokladnie odwrotnie do tego co wyjasnia nam propaganda. Dalem tu wielka podpowiedz wobec pytania; kto i dlaczego wywolal wojne. A dodam troszeczke. Niemcy nie wywolali wojny ale zostali do niej wciagnieci. I tez pytanie, dlaczego z punktu widzenia architektow wojny? Ale tez dlaczego z punktu widzenia Niemcow?
    Czy chcemy zyc w swiecie propagandy czy rzeczywistym? P.s. Kolega tego rabina, tez znany rabin zostal zachwycony odkryciami i gloszeniem Tzwi, i odkryl i potem sam glosil ze nie 6 mln ale 150 tys. I oni mowia z nastawieniem korzystnym dla swego narodu. Ale poniewaz obaj sa bardzo pobozni i boja sie Hashem, wiec mowia prawde jak najlepiej potrafia.
    Jest znanym faktem psychologicznym ze wiekszosc ludzi uczonych lub nie, nie jest w stanie zmienic swoich pogladow gdy raz cos poznaja. Kopernik nam to pokazal, ze gdy pokazal prawde co krazy wokol czego to fakty nie mialy znaczenia. Zmienic poglady to prawie niemozliwosc dla wiekszosci ludzi. Zobaczymy tym razem jak nam wyjdzie.
    A ja nie mysle udowadniac. Moge nieco pomoc ale nie udowadniac.

    Każdego roku 1 marca jest obchodzony Dzień Żołnierzy Wyklętych, ale jak do tej pory nikt ze zbrodniarzy nie został ukarany. Nie potępiono zbrodniarzy. Zbrodnie rozmyto, bowiem uznano, że komunizm w Polsce był w latach 1944- 1989.

    Az dziwne ze autor nie dodaje ze komunizm caly czas panuje w Polsce i sie nasila tak jak na calym swiecie.

    Dalej: (...) od paru miesięcy odbywa się ostateczna rozgrywka między dwiema grupami ubeków: grupą Żydów, która z łaski Rosji szarogęsiła się tutaj w latach Stalina, oraz grupą „partyzancką”. Po wojnie grupa przybyłych z Rosji Żydów-komunistów (Żydzi zawsze kochali komunizm) otrzymała pełnię władzy w UB, sądownictwie, wojsku, dlatego że komunistów nie-Żydów prawie tu nie było, a jeśli byli, to Rosja się ich bała.

    Widac jak gleboki zakorzeniona jest w naszych umyslach propaganda wroga. Niby prawda ze z Rosji ale jako terytorium a nie z narodu Rosyjskiego. Zydzi zawsze kochali komunizm.... Syjonisci kolego historyku, stworzyli komunizm i prosze raz na wiecznosc zapamietac ze komunizm = syjonizm. To jest wazne bo z woli wroga ludzkosci my zostalismy niezwykle sprytnie zaprogramowani ze komunizm = rosjanie. To klamstwo i niesprawiedliwosc dla braci rosjan i dla prawdy. Dalej przedstawie moja wersje historii.

    A czy ja tez moge teraz podac moja niepowtarzalna i wlasciwa prawde?

    Nie oceniam czlowieka ale dzialalnosc, przekazy.

    Problemem spoleczenstwa jest chronicznie niski poziom umiejetnosci efektywnej komunikacji. Mnie krytykuja za wielomostwo, z czego jestem dumny. Ja krytykuje za zasmiecanie czasu i miejsca nic nie znaczacymi informacjami.
    Celem rozmowy czy dialogu, czy tez artykulu lub wykladu ma byc pelna informacja a nie czesciowa a reszta w domysle. I tak oskarzam wiekszosc o dezinformacje np komentarz jednym wyrazem, fraza lub cwierc zdaniem. To sa smieci.

    Zarowno ten ciekawy artykol jak i komentarz sa niedokonczone i to jest razace i zmarnowana szansa.
    Ludzie, macie zdolnosc, macie intelekt, ale dlaczego to marnujecie? Moge przedstawic ten artykol jako wycinek dobrej jakosci encyklopedii. Tylko ze encyklopedia to miejsce do ktorego ide gdy mam ochote, gdy mnie cos specyficznego interesuje, szukam i znajduje. Ale gdy autor decyduje przedstawic fragment historii, pieknie napisany, to pytam sie: Po co autor to napisal?

    Bedac super uczniem w kazdej szkole, z najlepszymi ocenami, mialem z historii, nie powiem co ale nie ma sie czym chwalic. To bylo nudne, i absolutnie nie trzymalo sie glowy. A obecnie to lubie. Roznica teraz i wtedy to wtedy byla propaganda, fikcja a teraz ucze sie wyrywkowo tej czesci historii ktora ma sens dla mnie, dla zrozumienia swiata w ktorym zyje. I mam nadzieje ze krytykujac ten piekny artykol, nie bedzie odebrany jako krytykancko ale jako budujaca krytyka. I oto moja wersja lub brakujace watki czy idee.

    Pieknie o zarzadzaniu gawiedzia, napisal nasz B. Prus - Faraon. Tak ze wujek Stalin mial to jako najciekawsza jego lektora. I tam widzimy jak dawno temu marionetka Faraon byl manipulowany przez kaplanow. Jako ciekawostka. Wtedy ciemny lud mial sie bac niewidocznego Ozyrysa, a dzis niewidocznego wirusa.
    Narod podstepny hyksos, a potem zwany habiros, przebywal jak cyganie w centrum cywilizacji i tam sie nauczyl sztuki zarzadzania masami, i udoskonalil je i napisal ogolnie mowiac w biblii. Przewrotnosc ich widac na kazdym kroku. Kolebke cywilizacji nazwali mitzraim czyli kraina ciemnosci. Zupelnie inny narod khazarow jeszcze bardziej podstepny przyjal judaizm jako swoja religie tak jak my chrzescijanstwo w celach politycznych. I tak powstal narod aszkenazi nic a nic nie majacy wspolnego z nniarodem zydow. I tak sponsorowany przez Rotszylda, Marks sprtytnie opublikowal swoja teorie omamienia ludzi prostych i tak powstalo wiele konceptow jak demokracja marksistowska obecnie obowiazkowa na calym swiecie, feminizm bardziej aktywny niz wielu z nas sobie zdaje srpawe, ze stan czyli panstwo jest odpowiedzialne za twoje zdrowie, twoje rozumienie swiata itd. I dzis nie masz wyboru ale poslac swoja dziatwe do szkoly aby sie uczyla od wczesnych lat najwazniejszych rzeczy do zycia czyli jak sie masturbowac i nie masz nic do gadania. I musisz sie szczepic i tez nie masz nic do gadania, itd. To wszystko jest komunizm. I to ze w tym artykule tak dobry historyk nie wyjasnia jasno to mi sie bardzo i to bardzo nie podoba. A to jest istotny szczegol.

    Nie tylko do tego autora sie zwracam ale ogolnie. Wyleczmy sie z propagandy. Nie rosjanie, ale komunisci=syjonisci nas napadli i czynili ludobojstwa. Katyn, Holodomor, udokumentowany calykaust 60-100 milionow slowian ; Solzenicyn i inni.
    Nie Niemcy nas nie napadli. Mysmy rozpoczeli 2 ws, a co najmniej sprowokowalismy ja wedlug rozkazow. I to tez nie jest calkiem scisle bo ktos inny pierwszy wypowiedzial wojne w 33. Ale dla naszego celu to mysmy na pewno rozpoczeli wojne. I prosze autora aby dla sprawy prawdy historycznej i dla naszego wyzwolenia sie z propagandy zaglebil sie i znalazl ze Niemcy byli najwiekszymi w dziejach historii swiata oswobodzicielami i wojownikami o wolnosc. Wiec nie miejmy zalu do Niemcow. Miejmy zal i pretensje do specyficznych aktow jakie sa ustalone ale nie reagujmy na propagande jak na fakty.

    W ogromnym skrocie. Syjonisci opanowali Francje (rewolujca), UK od czasu Waterloo, Rosje od rewolucji, i byli bardzo blisko od opanowania Niemcow ale bardzo inteligentny czlowiek im przeszkodzil, ale Polske nie opanowali tylko mieli na smyczy (jak ja to rozumiem). Ameryka byla od poczatkow przez nich opanowana i zarzadzana.
    I tak mozemy mowic ze przed 2ws Niemcy byly wolne, ale nie Rosja, nie Francja ani Anglia. Wiec warto w takim pieknym artykule wyjasnic ze te kraje pod kontrola syjonistow to a tamto czynili. Bo to nie Rosjanie robili czystki ale syjonisci nawet jesli poslugiwali sie Rosjanami.

    Pozwole sobie wyciagnac wniosek i mam nadzieje ze autor sie ze mna zgodzi. Aby jakas konkluzja byla i nie byl stracony czas ani szansa.

    Jesli jest tak jak autor deklaruje - prawda. To ten artykol moze i powinien stac sie poczatkiem procesu oskarzenia syjonistow konkretnych jesli jeszcze zyja a tez i organizacji ktora przejela ruch syjonistyczny czyi Izrael o ludobujstwa i zbrodnie. I co najmniej nalezy oglosic o to aby zebrac chetnych do sporzadzenia oskarzenia i doreczenia go we wlasciwe rece. Nie mam na mysli aby sie zglosic do obecnych komunistycznych prokuratorow w Polsce.

    Bo... jesli tego nie zrobimy to oni sie szybko ucza. No i co, mozemy robic co chcemy bezkarnie....

    Czy ja czegos nie zrozumialem? Czy autor sie zgadza ze nalezy dokonczyc ten artykol i np. Zaproponowac ulozenie oskarzenia?

    Przy okazji zapytam autora i czytelnikow; kto i po co wymyslil i dokonal obu wojen swiatowych? Czy mozna prosic o krotka ale jasna odpowiedz.
  • @Mistrz 00:01:25
    Troche macisz i lawirujesz, probujac podwazyc informacje podane przez autora artykulu (ALESZUMA).

    Od siebie dodam, ze w 1956r W.Gomulka wypuscil z Polski ponad 36 tysiecy zydowskich oprawcow i mordercow Polakow, ktorzy uciekli do Izraela.
    Reszta z nich wyjechala dopiero w 1968r, rowniez za rzadow Gomulki i zydowskiej spolki.
    Ci zydzi nigdy nie poniesli kary za zbrodnie popelnione na Polakach w latach 1944 - 1956 , analogicznie, jak w przypadku zydowskich zbrodni na Polakach w latach 1939 - 1941 , ktore historyk J.R.Nowak nazwal PRZEMILCZANYMI ZBRODNIAMI, ktorych dokonali ZYDZI w latach 1939 - 1941.

    Autor (ALESZUMA) zaczal swoj artykul od opisywania zydowskich zbrodni na Polakach, a ja dodam, ze zydowskie zbrodnie na Polakach wynikaly z ZYDOWSKIEJ NIENAWISCI DO POLSKI, POLAKOW I CHRZESCIJANSTWA.
    Dowodow na to dostarcza TALMUD , ktory przetlumaczyl na inne jezyki ksiadz prof. I.B.Pranaitis w 1892r - patrz strona:
    TALMUD UNMUSKED. SECRET RABBINICAL TEACHINGS CONCERNING CHRISTIANS. (Talmud zdemaskowany. Tajne nauczanie rabiniczne dotyczace chrzescijan).
    http://www.talmudunmasked.com/
    Podobnych informacji dostarczyl takze historyk dr M.Hoffman - patrz strona:
    JUDAISM DISCOVERED (Judaizm odkryty)
    https://files.catbox.moe/jn36wf.pdf
    THE TRUTH ABOUT THE TALMUD (Prawda o talmudzie)
    https://goyimgazette.com/truth-talmud/

    Przyklady z talmudu po prostu ukazuja nienawisc zydow do nie-zydow i chrzescijanstwa i ta nienawisc ciagnie sie przez ostatnie prawie 2 tysiace lat.
    Np. w/g nauk talmudu, nie-zyd to inaczej "goj" (bydle, zwierze) i zydowi wolno okrasc, oszukac i zabic goja i zyd nie ma za to kary.
    Matka Jezusa jest nazwana w talmudzie, prostytutka, a Jesus w talmudzie jest nazwany osobnikiem pomylonym i niespelna rozumu oraz ze: PRZEBYWA W PIEKLE I GOTUJE SIE W GORACYM EKSTREMENCIE (odchodach) - Gittin 57a.
    Nauki talmudu sa wpajane zydom od 5-go roku zycia, za wyjatkiem bylych zydow, ktorzy zmienili wyznanie.
    Malo tego, ZYDZI SPISKUJA PRZECIWKO GOJOM, PANSTWOM I NARODOM ORAZ ZYDZI WYWOLYWALI REWOLUCJE I WOJNY SWIATOWE - przyklady sa w opracowaniach historycznych takich autorow, jak:
    W.Konopczynski, W.Sobieski, T.Gluzinski, ks. S.Trzeciak, ks.M.Poradowski, F.Koneczny, A.L.Szczesniak, S.Didier, J.Robison, N.H.Webster, W.G.Carr, B.Freedman, D.Duke, A.Sutton, ks.D.Fahey, P.deVillemarest, E.Dilling, D.Reed, A.Ramsey, A.Leese, E.Mullins, G.E.Griffin, P.Giraldi etc.

    ZYDZI WSPOLPRACOWALI Z NIEMIECKIMI NAZISTAMI I ZYDZI MORDOWALI ZYDOW W CZASIE II WOJNY SWIATOWEJ !
    Na ten temat pisali:
    E.Black - THE HAAVARA AGREEMNET.
    B.Rigg - HITLER'S JEWISH SOLDIERS.
    L.Brenner - 51 DOCUMENTS ZIONIST COLLABORATION WITH NAZIS.
    K.Polkhen - THE SECRET CONTACTS: ZIONISM AND NAZI GERMANY 1933 - 1941.
    H.Arendt - EICHMANN IN JERUSALEM.
    B.Hecht - THE PERFIDY.
    M.Shonfeld - THE HOLOCAUST VICTIMS ACCUSE.
    E.Ringelbum i I.Kacenelson w swoich pamietnikach z getta.

    W aparacie wladzy III Rzeszy niemieckiej zydowskie pochodzenie mieli:
    Hitler, Himmler, Hess, Heydrich, Goebbels, Goering, Milch, Rosenberg, Ribbentrop, Canaris, Frank (kat Krakowa), Eichmann (odpowiedzialny za transport zydow do obozow koncentracyjnych), Bach-Zelewski, Globocnik, Strasser etc.
    Wiecej szczegolow podaje historyk D.Bronder w ksiazce pt. BEFORE HITLER CAME oraz H.Kardel w ksiazce pt. ADOLF HITLER FOUNDER OF ISRAEL.
    W SS i Gestapo pracowalo ponad 5 tysiecy zydow na obszarze Generalnej Guberni (GG) - to sa dane wywiadu AK (Armii Krajowej).

    W Polsce rzadza zydzi przez ostatnie 75 lat (1945 - 2020).
    "Okragly Stol" (1989r) byl porozumieniem pomiedzy zydami z PZPR, a zydami z KOR i Solidarnosci, ktorzy podzielili sie wladza w Polsce i rzadza do dzis.
    Nikt nie bedzie mial watpliwosci co do tego, ze zydzi zaplanowali przejac wladze w Polsce w 1945r , gdy zapozna sie z TAJNYM REFERATEM BERMANA wygloszonym na forum komitetu zydowskiego Poalej-Syjon w 1945r.
    Poalej-Syjon to jedna z tajnych organizacji zydowskich, ktora dzialala na obszarze Polski i na temat dzialania tajnych organizacji zydowskich w Polsce pisal R.Korsch w ksiazce pt. ZYDOWSKIE UGRUPOWANIA WYWROTOWE W POLSCE (1924r) na podstawie informacji zebranych przez wywiad II RP.
    Napisze wiecej, zydzi i masoneria zaplanowali zniszczenie KK od srodka !
    Pisze o tym:
    F.Bellegrandi - NIKITA RONCALLI.
    M.Pinay - THE PLOT AGAINST THE CHURCH.
    ks. L.Villa - miesiecznik katolicki CHIESA VIVA.
    ks. M.Poradowski - TRZYDZIESTOLECIE DRUGIEGO SOBORU WATYKANSKIEGO.
    D.Yallop - IN GOD'S NAME.
    ks.kard. J.C.M.Rodriguez - THE FREEMASONRY ENVEILED.

    Jacy sa zydzi ?
    Zydzi dzialaja plemiennie i tak jak nakazuje talmud, ktory jest uwazany za ich "pismo swiete" i przewodnik zyciowy.
    Talmud naucza, ze tylko zydzi sa ludzmi, a nie-zydzi to zwierzeta i bydlo (goje).
    Talmud naucza, ze wszystkie majetnosci gojow i caly swiat naleza sie wylacznie zydom, a ich zydowski bog zezwala im okradac, oszukiwac i zabijac gojow.
    Jezus Chrystus (Bog) nazwal zydow "zmijowym plemieniem" (Ew.Mat. 23:33) oraz "dziecmi diabla" (Ew.Jana 8:44).
    Znane sa rowniez opinie znanych i slawnych ludzi o zydach na przestrzeni ponad 2 tysiecy lat - np. ksiadz S.Staszic nazwal zydow "LETNIA I ZIMOWA SZARANCZA" oraz "ZARAZA WEWNATRZ POLSKI I WROGAMI CHRZESCIJANSTWA".
    Zydzi byli rowniez przepedzeni ponad 1000 razy z miast i panstw Europy na przestrzeni ponad 2 tysiecy lat za: LICHWE , OSZUSTWA , FALSZERSTWA , KRADZIEZE , MORDERSTWA , ZBRODNIE RYTUALNE , WROGOSC DO CHRZESCIJANSTWA , DEMORALIZACJE SPOLECZENSTWA , SPISKI PRZECIWKO WLADCOM etc.
    Niektorzy wladcy Polski i hierarchia KK rowniez ostrzegali ludnosc Polski przed wrogimi dzialaniami zydow w Polsce.

    Owszem, byli zydzi, ktorzy przeszli na katolicyzm, ale to byly wyjatki i nie wszyscy z nich odcieli sie od nauk talmudu, o czym pisal polski historyk prof. S.Didier w ksiazce pt. ROLA NEOFITOW W DZIEJACH POLSKI.
    Ci zydzi przeszli pozornie na katolicyzm, ale nadal dzialali w/g zasad talmudu, czyli podstepnie podeszli polskich gojow, ktorzy naiwnie wierzyli, ze beda dobrzy.
    Jak podaje historyk amerykanski dr D.Duke w ksiazce pt. JEWISH SUPREMACISM (Zydowska Supremacja) to ZYD ZAWSZE POZOSTAJE ZYDEM NIEZALEZNIE OD MIEJSCA ZAMIESZKANIA, KLIMATU, KOLORU SKORY I WYMIESZANIA SIE Z GOJAMI, I MA TO ZAKODOWANE W ZYDOWSKIM DNA.

    PODSUMOWANIE

    ZYDZI TO NAJWIEKSZY WROG POLSKI, POLAKOW I CHRZESCIJANSTWA.
    ZYDZI DAZA DO ZAPANOWANIA NAD CALYM SWIATEM, PANSTWAMI I NARODAMI.
    JEZUS CHRYSTUS (BOG) NIE MOGL SIE MYLIC, GDY NAZWAL ZYDOW ZMIJOWYM PLEMIENIEM I DZIECMI DIABLA.

    PLAN-DEMIA/KORONASWIRUS TO ROWNIEZ SPISEK ZYDOW PRZECIWKO PANSTWOM I NARODOM, KTOREGO CELEM JEST ZNISZCZENIE FINASOW, EKONOMII I GOSPODARKI PANSTW I NARODOW, ZEBY WYWOLAC HAOS SWIATOWY I ZAPROWADZIC ZYDOWSKIE RZADY TOTALITARNE, OGOLNIE ZNANY "NWO".

    Na zakonczenie historia spisku zydow przeciwko panstwom i narodom - patrz strony:
    https://www.youtube.com/watch?v=kQIoJ3P9jsw
    https://www.youtube.com/watch?v=Jnz5r9-h5JU

    Przyjemnej lektury.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930