Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
695 postów 34 komentarze

PISZĘ PRAWDĘ

Aleszuma - Po prostu zwykły człowiek

Lwowskie śluby króla Jana Kazimierza w katedrze lwowskiej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Lwowskie śluby kazimierzowskie

 

 

Z WIELKICH KART POLSKIEJ HISTORII

 

LWOWSKIE ŚLUBY KRÓLA JANA KAZIMIERZA W KATEDRZE LWOWSKIEJ

 

Król szwedzki Karol Gustaw X i jego armia zaatakowały Rzeczpospolitą z obu stron - od strony Pomorza Zachodniego oraz Inflant. Był to początek potopu szwedzkiego, największego chaosu i zniszczenia w dziejach Polski, przy którym nasuwa się porównanie do zniszczeń kraju w czasie II wojny światowej. Zdradzili magnaci - Krzysztof Opaliński w Wielkopolsce, książęta Janusz i Bogusław Radziwiłłowie na Litwie. Szwedzi okupowali Warszawę i Kraków, a u schyłku 1655 r. cały kraj, za wyjątkiem Lwowa, Zamościa, ziem południowo-wschodnich wraz z Wilnem zajętych przez Moskwę. Wierności dochowały, trwając w oporze, Prusy Królewskie z Gdańskiem. W tych warunkach obrona klasztoru na Jasnej Górze od 19 listopada do 27 grudnia 1655 r. przed wojskami szwedzkimi gen. Mullera von Luhnena była cudem Opatrzności Bożej i pośrednictwa Najświętszej Panny Marii.

Król Jan Kazimierz był gorliwym katolikiem. W 1640 r., osiem lat przed swoją elekcją, udał się do Rzymu, gdzie wstąpił do zakonu Jezuitów. Obdarzony godnością kardynała przez Papieża Urbana VIII zrzekł się jej po śmierci Władysława IV, a po ustąpieniu mu prawa do następstwa przez brata Karola Ferdynanda został obrany królem. W czasie swego panowania sześć razy odbył pielgrzymkę na Jasną Górę. Po koronacji 17 stycznia 1649 r. ożenił się w maju tegoż roku (po dyspensie papieskiej) z Ludwiką Marią Gonzagą, wdową po Władysławie IV. Na Jasnej Górze jako wotum za zwycięstwo nad Kozakami pod Zborowem i obronę Zbaraża złożył osiem zdobycznych chorągwi. Spod Zborowa, jak doniosły stare kroniki, "król jegomość, pan nasz miłościwy, tu do Lwowa z wojskiem i gwardyą ma zawitać". Uroczysty wjazd króla odbył się 29 sierpnia 1649 r., witany był owacyjnie przez rajców, duchowieństwo i ludność. Był jeszcze we Lwowie kilkakrotnie, np. po wielkim zwycięstwie pod Beresteczkiem. Wówczas hojnie uposażył wdowy po żołnierzach i złożył dary lwowskim Jezuitom.

 

AKT OPATRZNOŚCIOWY

 

Kiedy Szwedzi zajęli Kraków (19 października 1655 r.), Jan Kazimierz schronił się na Śląsku Opolskim, który razem z księstwem raciborskim na mocy zastawu od roku 1645 podlegał rządom jego brata, kardynała Karola Ferdynanda, biskupa. Razem z królem na Śląsk udali się królowa Maria Ludwika, nuncjusz papieski ks. abp Pietro Vidoni, Prymas Polski Andrzej Leszczyński oraz grupa senatorów. Król i towarzyszące mu osoby byli gośćmi śląskiej rodziny hr. Oppersdorffów na ich zamku w Głogówku. W otoczeniu króla wybitną postacią był arcybiskup metropolita gnieźnieński Prymas Andrzej Leszczyński. Wykształcony, władający biegle językami, do końca wojny szwedzkiej dzielił wygnańczy los z królewską rodziną. Słał z Głogówka prośby do Papieża Aleksandra VII, by wpłynął na katolickich władców Europy, aby pospieszyli królowi polskiemu na pomoc. A czas upływał, ale gdy do siedziby Oppersdorffów doszły informacje o oporze i powstaniach katolickiej szlachty i akcjach górali na Podhalu, Jan Kazimierz wydał 18 listopada 1655 r. uniwersał wzywający cały Naród do powstania przeciw najeźdźcom. W ostatnich dniach oblężenia Częstochowy Jan Kazimierz tylko z nuncjuszem i kilkunastoma dworzanami wyruszył do kraju, gdzie Stefan Czarniecki zaczął organizować powstanie na ziemi chełmskiej, a hetmani Potocki i Lanckoroński zawiązali konfederację wojskową w Tyszowcach. Przez Duklę, Krosno, Łańcut 10 lutego 1656 r. król i towarzyszący mu skromny poczet złożony z trzech chorągwi przybyli do Lwowa. Miasto było zubożone, ale powitało orszak królewski z ogromnym entuzjazmem. W październiku i listopadzie 1655 r. Lwów wytrzymał oblężenie połączonych wojsk kozackich i moskiewskich pod dowództwem Chmielnickiego i Wasyla Buturlina. Ale w tych przełomowych momentach historii Lwów stał się rzeczywistą stolicą Polski, miastem, którego bohaterska obrona okryła je ogromną chwałą i wywołała powszechny podziw w całej Polsce. Jan Kazimierz i jego świta zamieszkali w kamienicy arcybiskupiej przy Rynku lwowskim nr 9. Zaczęli się zjeżdżać dygnitarze, poselstwa zagraniczne i szlachta. Miasto było tak pełne, że na ulicach palono ognie, by mogli przy nich ogrzać się ci, którzy nie znaleźli miejsc w gospodach. Król, nuncjusz, arcybiskup lwowski Jan Tarnowski i kilku senatorów obradowali. Rodził się wielki pomysł aktu religijnego - modlitwy o pomoc Bożą za pośrednictwem Matki Bożej w tragicznej sytuacji Polski, wypływający ze szlachetnych pobudek i głębokiej wiary, niosąc również przesłanie społeczne - obietnicę polepszenia doli ludu uciskanego przez magnaterię i szlachtę. Prawdopodobnie pierwszym, który rzucił ten pomysł, był Prymas Polski Andrzej Leszczyński. To on, pozostając z powodu choroby w Głogówku, stał się spiritus movens tego wielkiego religijnego wydarzenia. Prymas projekt aktu wysłał z Głogówka nuncjuszowi do Lwowa, a Jan Kazimierz zaakceptował go od razu. Dyskutowano natomiast we Lwowie nad oprawą tego ślubowania oraz dodano obietnicę królewską naprawienia krzywd ludowi wiejskiemu.

 

ŚLUBOWANIE

 

Ostateczny kształt aktu ślubowania był niewątpliwie świadectwem zgodnej współpracy króla, nuncjusza i członków rady królewskiej: Andrzeja Trzebickiego - podkanclerza koronnego, biskupa przemyskiego, i Jana Tarnowskiego - arcybiskupa lwowskiego. Podniosła uroczystość odbyła się w sobotę, 1 kwietnia 1656 r., w oktawę Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. Rano piechota łanowa i pułk węgierski księcia Jerzego Rakoczego utworzyły szpaler od rynku do katedry, którym szli rajcy, ławnicy, reprezentanci wszystkich stanów i narodowości miasta, przedstawiciele bractw cechów i zakonów, zapełniając katedrę, a za nimi lud, który klęczał na zewnątrz świątyni, przy kaplicy Domagaliczów, w której znajdował się obraz Matki Bożej Łaskawej, przeniesiony na czas uroczystości do ołtarza głównego katedry. Następnie zajechały karety z królem i towarzyszącymi mu dostojnikami kościelnymi i świeckimi.

 

Przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej nuncjusz papieski odprawił Mszę św., a bezpośrednio przed "Agnus Dei" Jan Kazimierz zszedł z tronu, złożył koronę i berło. Po przyjęciu Komunii św. klęknął na najwyższym stopniu ołtarza i złożył ślubowanie. W ogromnej ciszy lwowskiej katedry padły słowa modlitwy:

 

"Wielka Boga-Człowieka Rodzicielko i Panno Najświętsza! Ja, Jan Kazimierz, z łaski Syna Twego, Króla królów i Pana mego, i z Twego miłosierdzia król, padłszy do stóp Twoich najświętszych, Ciebie za Patronkę moją i za Królowę państw moich dzisiaj obieram. I siebie, i moje królestwo polskie, księstwo litewskie, ruskie, pruskie, mazowieckie, żmudzkie, inflanckie i czernichowskie, wojska obydwu narodów i ludy wszystkie Twej osobliwszej opiece i obronie polecam i o Twoją pomoc i miłosierdzie w tym nieszczęśliwym i przykrym królestwa mego stanie przeciw nieprzyjaciołom świętego rzymskiego Kościoła pokornie błagam. A że największymi dobrodziejstwy Twemi pobudzony pałam wraz z moim narodem nową i najszczerszą chęcią służenia Tobie, więc przyrzekam też i na przyszłość w moim i ludów moich imieniu Tobie, Najświętsza Panno, i Synowi Twojemu, Panu naszemu, Jezusowi Chrystusowi, że cześć Waszą i chwałę przenajświętszą zawsze po wszystkich krajach mego królestwa z wszelką usilnością pomnażać i utrzymywać będę. Obiecuję prócz tego i ślubuję: iż gdy za świętem Twym pośrednictwem i wielkiego Syna Twego miłosierdziem, nad nieprzyjaciółmi, a osobliwie Szwedami, Twoją i Syna Twego cześć i chwałę wszędzie po nieprzyjacielsku prześladującymi i zupełnie zniszczyć usiłującymi, zwycięstwo odniosę, u Stolicy Apostolskiej starać się będę, aby ten dzień na podziękowanie za tę łaskę Tobie i Synowi Twojemu corocznie jako uroczysty i święty na wieki obchodzono i polecę czuwać nad tym biskupom królestwa mego, aby to, co przyrzekam, od ludów moich dopełnione było. A ponieważ z wielkim bólem serca mego poznaję, że za łzy i krzywdy włościan w królestwie moim Syn Twój, sprawiedliwy Sędzia świata, od siedmiu już lat dopuszcza na nas kary powietrza, wojny i innych nieszczęść, przeto obiecuję i przyrzekam oprócz tego, iż ze wszystkiemi memi stanami po przywróceniu pokoju użyję troskliwie wszelkich środków dla odwrócenia tych nieszczęść i postaram się, aby lud królestwa mego od niesprawiedliwych ciężarów i ucisków był uwolniony. Uczyń to, Najmiłosierniejsza Pani i Królowo, abyś tak samo, jakeś najszczerszą chęć we mnie, w moich urzędnikach i stanach do wyznania tego ślubu wzbudziła, także nam łaskę u Syna Twego dla wypełnienia tego ślubu uprosiła. Amen".

 

Po ślubowaniu Jana Kazimierza tekst tej pięknej modlitwy powtórzył w imieniu stanów Najjaśniejszej Rzeczypospolitej podkanclerzy koronny biskup Andrzej Trzebicki. Nuncjusz papieski przesłał do Rzymu opis całej uroczystości i tekst królewskiego ślubowania, co Stolica Apostolska przyjęła z radością. Papież Aleksander VII odprawił też nabożeństwo dziękczynne. Znaczenie religijno-polityczne aktu ślubowania polegało na uświadomieniu obywatelom Rzeczypospolitej Obojga Narodów autentycznej wiary w potęgę modlitwy, jaką Jan Kazimierz wyznał przed cudownym obrazem, aby przez szerzenie kultu Matki Bożej wyjednać miłosierdzie i pomoc Jej Syna dla nieszczęśliwego, rozdartego przez najeźdźców państwa, i publicznym złożeniu obietnicy poprawienia losu uciskanego ludu wiejskiego.

 

CUDOWNY OBRAZ

 

Tydzień po królewskim ślubowaniu dotarła do Lwowa radosna wiadomość o zwycięstwie Stefana Czarnieckiego, hetmana polnego koronnego, nad Szwedami pod Warką. W podzięce za zwycięstwo odprawiono nabożeństwo w katedrze i król ponownie modlił się przed obrazem Matki Bożej Łaskawej, przeniesionym znowu z kaplicy Domagaliczów. Historia tego obrazu jest przedziwna i rzuca światło na niezbadane drogi Bożej łaski. W 1598 r. ławnikowi lwowskiemu Wojciechowi Domagaliczowi i Katarzynie z Wolfowiczów umarła ukochana córeczka Katarzyna. Dziadek dziecka, malarz Józef Wolfowicz, na niedużej drewnianej tablicy wymalował Matkę Bożą z Dzieciątkiem, a u Ich stóp, na tle górzystego krajobrazu, dwoje modlących się dzieci. Obraz zawieszono na murze przykatedralnego cmentarza, przy którym był grób dziewczynki. Początkowo przed obrazem modliła się najbliższa rodzina, a z czasem i mieszczanie przyklękali, bo rodzina była znana i szanowana. Za czasów arcybiskupa Stanisława Grochowskiego herbu Junosza (1633-1645) odnotowano pierwszy cud. Ciężko chora Anna Kościałkówna odzyskała pełne zdrowie. Jako wotum złożyła Matce Bożej srebrne serce i haftowaną złotem sukienkę. Potem inne osoby też doznały nadzwyczajnych łask. Aby uchronić obraz od skutków niepogody, zbudowano niewielką kaplicę, zwaną Domagaliczowską, w której coraz liczniej modlili się nie tylko mieszczanie lwowscy, ale i przyjezdni kupcy, szlachta i lud przyjeżdżający do Lwowa na jarmarki. Traktowany jako cudowny wizerunek, obraz cieszył się dużą sławą nie tylko we Lwowie, ale poza jego granicami. 12 maja 1776 r. został koronowany papieskimi koronami przez arcybiskupa lwowskiego Wacława Hieronima Sierakowskiego, w 11. rocznicę przeniesienia tego obrazu z kaplicy Domagaliczów na stałe do katedry. Czczony był w katedrze lwowskiej aż do roku 1945. Wówczas ekspatriacja księdza arcybiskupa metropolity lwowskiego Eugeniusza Baziaka zmusiła hierarchę do wywiezienia cudownego wizerunku. W 1974 r. ksiądz biskup Marian Rechowicz uroczyście wprowadził obraz do prokatedry w Lubaczowie i wkrótce podjął starania o zgodę na rekoronację. 18 czerwca 1983 r. Ojciec Święty Jan Paweł II w czasie drugiej pielgrzymki do Polski uroczyście koronował obraz w Częstochowie na Jasnej Górze. Obecnie wizerunek Matki Bożej Łaskawej przechowywany jest w skarbcu wawelskiej katedry.

 

 

KRÓLOWA KORONY POLSKIEJ

 

Kilka dni po swoim ślubowaniu Jan Kazimierz przybył do kościoła Jezuitów. W tej świątyni nuncjusz papieski Vidoni odprawił nabożeństwo przy wystawionym Najświętszym Sakramencie. Na końcu Litanii Loretańskiej po raz pierwszy dodał inwokację "Regina Regni Poloniae, ora pro nobis" (Królowo Korony Polskiej, módl się za nami). Tym aktem przedstawiciel Ojca Świętego, nuncjusz papieski, w obecności króla Jana Kazimierza ogłosił Najświętszą Pannę Maryję Królową Narodu Polskiego, czym potwierdził mocą swego urzędu proklamację królewską: "Obieram Cię dzisiaj za Patronkę moją i za Królową państw moich", złożoną w katedrze lwowskiej. Ojciec Święty Pius XI zezwolił w listopadzie 1923 r. na obchodzenie dorocznego święta 3 Maja jako święta Królowej Korony Polskiej. W 300-letnią rocznicę ślubów Jana Kazimierza w 1956 r. na Jasnej Górze został odczytany nowy akt ślubowania, który ułożył uwięziony wówczas Prymas Polski ks. kard. Stefan Wyszyński. Śluby Jana Kazimierza w malarstwie polskim najpiękniej przedstawił Jan Matejko. Dzisiaj jego monumentalny obraz znajduje się i jest stale eksponowany w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Najbardziej patriotycznie artystyczną prozą śluby królewskie opisał Henryk Sienkiewicz w "Potopie", a w poezji - Stanisław Wyspiański w utworze "Śluby Jana Kazimierza".

 

Źródła:

 

//www.lwow.com.pl/sluby/sluby.html

 

//aleksanderszumanski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1314&Itemid=2

 

Według Danuty Nespiak "Nasz Dziennik" 1 kwietnia 2006 r. . w 350 rocznicę Ślubów

dla "Głosu Polskiego" Toronto opracował Aleksander Szumański

 

KOMENTARZE

  • "PO-wiało grozą, ... zadrżały mury świątyni Czerskiej!"
    .
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/12/Sluby-lwowskie.jpg/800px-Sluby-lwowskie.jpg

    "Śluby lwowskie Jana Kazimierza 1656" / Tablica pamiątkowa z tekstem ślubów w sali rycerskiej katedry na Jasnej Górze >>> http://nichcik.neon24.pl/post/115962,po-wialo-groza-zadrzaly-mury-swiatyni-czerskiej

    https://www.youtube.com/watch?v=z-WA14Zz0tQ

    Toruń 29.11.14 Rocznica powstania Radia Maryja: Do Torunia przyjechali licznie hierarchowie, przyjechał sekretarz świętego Jana Pawła II, arcybiskup krakowski kardynał Dziwisz! .. Przyjechali politycy z PiS, wśród nich Jarosław Kaczyński - "Grozą powiało w świątyni Czerskiej!" - W Toruniu zebrał się "Senat Rzeczypospolitej! .. Dawida, przed bitwą z Goliatem, purpury okryli szkarłatem"

    "Insygnium - 08.11.2011"


    Łuna to czy słońce, blask nieba,
    rozstrzygnięcia przyszła pora, tak trzeba.
    Wirując, w górze unosi się korona.
    Dukatów krocie warte jest pytanie:
    Na czyich skroniach spocznie,
    komu przeznaczona?

    Klękamy przed Tobą, odpowiedz Panie!
    Klękamy przed Tobą, chyląc swe czoła!
    Rzeczypospolita? - Czy zwyciężyć zdoła?
    Co ze snem o prawdzie, kraju, potędze?
    Zwycięży w walce, czy polegnie w nędzy?

    "Bitwa jeszcze nie rozstrzygnięta.
    Wiara ludzi to rzecz nieugięta!"

    Korona zrabowana wciąż łudzi!
    Dlaczego? - co robisz - Naród pyta?
    Widać! - Już wiedzą, agenda ukryta!
    Gdy klejnot skroni dotyka prawie:
    “Liberum Veto - Kawa na ławie”!

    Twarz blednie, wzrok się krzyżuje,
    w sercu Narodu gniew się buduje.
    Regenta głos, prawda zamglona!
    Posłucha Naród, czy pierwej skona?
    W oczy patrzą sobie srodze,
    jeden przegrać nie chce,drugi nie może.

    "Bitwa jeszcze nie rozstrzygnięta.
    Wiara ludzi, to rzecz nieugięta!"

    Naprzeciw siebie,
    jak przed bitwą z Goliatem,
    staniestanie “On”,
    i Dawid purpury okryty szkarłatem.
    Wirując,
    w górze unosić się będzie korona.
    W rękach Dawida moc tkwi,
    moc zwycięży demona.


    "Obudź się Polsko. Już czas!"

    https://www.youtube.com/watch?v=ZhOxlSO1tP4
  • kult duchów to grzeszny spirytyzm
    Kult kobiety

    Kult kobiety trwa nie od dzisiaj, nawet nie od pojawienia się Mariam – matki Pana Jezusa.
    Jak wiemy demony mają możliwość podszywania się pod różne osoby, i od wieków działają w ten sam sprawdzony, skuteczny sposób.
    Pierwszym – dosłownie; „odwiecznym” problemem człowieka świadomego istnienia prawdziwego Boga jest odstępowanie od Boga i uprawianie kultów bałwochwalczych. I tak jak czynił to już naród wybrany – świadomy Boga, tak możemy się spodziewać, że współcześni wierzący w istnienie Boga także będą uprawiać podobne bałwochwalstwo. Jeśli forma bałwochwalstwa jak i skutki bałwochwalstwa będą podobne do tych wcześniejszych odstępstw, to możemy wnioskować że za tym odstępstwem stoją podobne albo takie same przyczyny.
    W Księdze Proroka Jeremiasza czytamy w 7,5-10 „Albowiem jeżeli naprawdę poprawicie wasze postępowanie i jeżeli będziecie się kierować wyłącznie sprawiedliwością jeden wobec drugiego, jeśli nie będziecie uciskać cudzoziemca, sieroty, i wdowy i jeżeli nie pójdziecie za cudzymi bogami na waszą zgubę, wtedy pozwolę wam mieszkać na tym miejscu, na ziemi, którą dałem przodkom waszym od wieków po wieki. Oto wy na próżno pokładacie ufność w zwodniczych słowach. Nieprawda? Kraść, zabijać, cudzołożyć, przysięgać fałszywie, palić kadzidło Baalowi, chodzić za cudzymi bogami, których nie znacie… A potem przychodzicie i stajecie przede Mną w tym domu, nad którym wzywano mojego imienia, i mówicie: „Oto jesteśmy bezpieczni, by móc nadal popełniać te wszystkie występki.”

    Czy Polacy traktują sprawiedliwie jedni drugich?
    Czy pośród Polaków wzajemna niesprawiedliwość jest powszechna? Czy cudzoziemcy są traktowani dobrze, tak samo jak Polacy, czy gorzej?
    Jakie jest patrzenie w Polsce na murzynów, Arabów, Żydów, Rosjan, Niemców… innowierców i to gdy są świadomymi, biblijnymi Chrystusowcami?
    Czy kościół którego jesteś członkiem pomaga z własnych środków członkom kościoła, wdowom, sierotom, czy raczej wdowom i sierotom pomagają instytucje państwowe? A w razie nie spełniania państwowych kryteriów przez tych biedaków, czy biedne wdowy i sieroty mogą liczyć na wsparcie współwyznawców tylko dlatego że są biedne i są w tym samym kościele?
    Czy kościół którego jesteś członkiem ma w swojej historii na swoich rękach krew niewinnych?
    Czy Polska utraciła jakieś ziemie w swojej historii?
    Czy Polacy biorą udział w religijnych obrządkach i ceremoniach, słuchają różnych religijnych bajań, a równocześnie kradną, zabijają, cudzołożą, przysięgają fałszywie, palą kadzidła na zgromadzeniach religijnych, indywidualnie w mieszkaniach, czy papugując religie wschodu?
    Czy Polacy chodzą za obcymi bogami spacerując po ulicach z obnoszonymi kukłami, dekoracjami religijnymi podobnie jak to czynili poganie już w starożytności?
    Czy czyniąc te wszystkie występki jednocześnie Polacy modlą się do Boga w różnych intencjach, często płacąc funkcjonariuszowi religii, aby odprawił coś tam, co ma niby mieć pozytywny wpływ na Boga, na Jego przychylne decyzje?
    Jeżeli w twoim kościele dochodzi do kopiowania odstępczych praktyk opisanych już około 600 lat p.n. Chrystusa, to wg wszelkiego prawdopodobieństwa fakt takiego odstępstwa ma takie same, albo podobne przyczyny, ale i też skutki.

    Jak dochodzi do kultu? Najpierw jest odstępstwo jak to zaznaczyliśmy w Jer.7,5-10, a chwilę potem czytamy: Jer.7,16-18 „Ty zaś nie wstawiaj się za tym narodem, nie zanoś za niego błagań ani modłów, ani też nie nalegaj na Mnie, bo cię nie wysłucham. Czy nie widzisz, co czynią w miastach Judy i na ulicach Jerozolimy? Synowie zbierają drewno, ojcowie rozpalają ogień, a kobiety ugniatają ciasto, by robić pieczywo ofiarne dla królowej nieba, a nadto wylewają ofiary płynne dla cudzych bogów, by mnie obrażać.” (a w Polsce?)
    W tym samym siódmym rozdziale Księgi Jeremiasza czytamy o odstępstwie Izraelitów od Boga. I z jednej strony to odstępstwo prowadziło do złego, grzesznego życia, a z drugiej objawiało się grzesznym kultem kobiety którą nazywano królową nieba.
    Były dwa podstawowe czynniki, dzięki którym ten fałszywy kult zaistniał.
    1. Wg wszelkiego prawdopodobieństwa ukazywał się jakiś duch w postaci kobiety w koronie, gdyż Izraelitki wiedziały jaki był jej wygląd: „przygotowujemy dla niej ciastka z jej wizerunkiem” Jer.44,19. W Biblii „Brytyjce” ten fragment jest tłumaczony: „wypiekamy dla niej ciasta, z kształtu do niej podobne,”.
    2. Izraelitki łączyły własny odstępczy kult z niegdysiejszym powodzeniem. Wierzyły, że kult królowej nieba niesie coś pozytywnego. „Nie posłuchamy polecenia, jakie nam przekazałeś w imię Pana. Raczej wprowadzimy w czyn wszystko, co postanowiliśmy sobie: składać ofiary kadzielne (kadzidło – symbol modlitwy przynależne tylko Bogu) królowej nieba, składać na jej cześć ofiary płynne, podobnie jak to my sami czyniliśmy [i jak czynili] nasi przodkowie, nasi królowie oraz nasi przywódcy w miastach judzkich i na ulicach Jerozolimy. Wtedy mieliśmy pod dostatkiem chleba, powodziło nam się dobrze i nie spotkało nas nic złego.” Jer.44,16-17.
    Pozostaje proste, ale niewygodne pytanie i dla niektórych niewygodna odpowiedź:
    Czy w Polsce jest kult królowej niebios, wiara w moc sprawczą tego kultu, który to kult jest uprawiany od wieków a jednocześnie w kraju jest wiele grzechu, bezbożności, niesprawiedliwości, krzywdzenia ludzi?

    Powyżej podałem biblijny obraz kultu złego ducha, który musiał ukazywać się Izraelitom – potomkom człowieka o imieniu Izrael, jako ludowi Bożemu, już w starożytności. Izraelici w tamtym czasie mieli pisma proroków, mieli żyjących proroków, którzy im podpowiadali prawidłowe wymogi Boga, a mimo to bardziej słuchali złego ducha w postaci kobiety w koronie, niż Boga, niż Bożego Słowa.
    Jak łatwo się zorientować wpływy tamtego demona trwają do dzisiaj.
  • @von Finov 16:33:12
    "Jak wiemy demony mają możliwość podszywania się pod różne osoby, i od wieków działają w ten sam sprawdzony, skuteczny sposób."

    >>> JEDEN Z NICH PRZYBRAŁ POSTAĆ ... von Finova,

    >>> http://nichcik.neon24.pl/post/116343,czy-jestesmy-swiadkami-wyborczego-zamachu-stanu

    >>> inny Hanny Gronkiewicz-Waltz (:

    https://www.youtube.com/watch?v=2AQIyVnGxpg


    .
  • @red. Nichcik 18:20:53
    Drogi Nichcik!
    Rozumiem, że jako poganin nie znasz Bożego Słowa i że gdy nawet zacytować Ci Boże Słowo, to i tak to zlekceważysz. Domyślam się, że brak Ci rzeczowych argumentów.
    Niech Bóg Cię błogosławi i otworzy serce na poznanie prawdy Słowa.

    Izebel
    Achab panuje jako król w Królestwie Izraelskim w latach 873-853 p.n.Chrystusa.
    Duchowośc jaką wniosła żona Izebel do życia króla Achaba padła na podatny grunt: „Niczym to jeszcze nie było, że chodził w grzechach Jeroboama, syna Nebata,…”. Problemy mnożą się, gdy król Izraela „…lecz ponadto pojał on za żonę Izebel, córkę Etbaala, króla Sydonu, i służył Baalowi, i oddawał mu pokłon,” IKról.16,31. Dalej „I wzniósł ołtarz Baalowi w świątyni Baala, którą zbudował w Samarii.” IKról.16,32.
    Następują konsekwencje bezbożności Achaba: nie ma rosy ani deszczu, nie ma owoców, brak plonów, niemożność zaspokojenia pragnienia IKról.17.
    Jak wielu ludzi dzisiaj w Polsce czuje się niezaspokojonymi, niedowartościowanymi, poniewieranymi, czują się brudni, gorsi, nie przynoszą owoców, ani nie mają owoców błogosławionego życia? Ale chcą żyć po królewsku – jak Achab. A przecież jedyne co potrafią to zabierać, kraść, egoistycznie się bogacić - w tym i na udawanej pobożności. I jeszcze się tym szczycą, stroją się w bizantyjskie stroje i puszą jakby byli królami.
    Gdy mówimy o praktycznym oddziaływaniu złego ducha Izebel, to obserwujemy jego wpływ jako bardzo podobny w sposobach oddziaływania do wpływu kobiety Izebel. A kobieta Izebel mogła tak skutecznie oddziaływać na swego męża Achaba, gdyż miał on podatną ku temu osobowość. Podobnie dzisiaj, gdy zły duch Izebel napotka osobnika o osobowości Achaba, to efekt skutecznego wpływu prawie murowany.
    Następnym z elementów ludzi o osobowości Achaba jest to, że przeciwstawiają się Bogu, niszczą Biblię, przeszkadzają innym w szukaniu Boga, w życiu z Bogiem. „Gdy bowiem Izebel kazała tępić proroków Pana, Obadiasz zgromadził stu proroków, ukrył ich po pięćdziesięciu w pieczarach i żywił ich chlebem i wodą.” IKról.18,4;13. Tacy poddani Izebel są na tyle ślepi, że nie dostrzegają związku przyczynowo – skutkowego. Prorok do Achaba: „Nie ja sprowadziłem nieszczęście na Izraela, lecz ty i ród twojego ojca przez to, że zaniedbaliście przykazania Pana, a ty poszedłeś za Baalami.” IKról.18,18.

    Czy na Polskę spadają nieszczęścia?

    Powstaje dla Achaba szansa na generalną przemianę jego postępowania: na odwrócenie się od bezbożności i życie z Bogiem „Poślij tedy teraz i zgromadź do mnie całego Izraela na górze Karmel oraz owych czterystu pięćdziesięciu proroków Baala i czterystu proroków Aszery, którzy jadają u stołu Izebel.” IKról.18,19.
    Niektórzy ludzie nawet wykonują pewne ruchy, są świadkami nadnaturalnego działania Boga tak, jak tego świadkiem był Achab, gdy ogień z nieba strawił przemoczoną ofiarę Eliasza IKról.18,38, gdy spadł deszcz po trzech latach suszy, gdy Eliasz biegł przed rydwanem Achaba. „cały lud zobaczył, padł na twarz, mówiąc: Pan jest Bogiem!”. A mimo to Achab nie idzie za Bogiem, a wraca do swojej Izebel „Achab opowiedział Izebel wszystko, co uczynił Eliasz i jak kazał wybić mieczem wszystkich proroków Baala.” IKról.19,1. „Wtedy Izebel wyprawiła gońca do Eliasza z takim poselstwem: To niechaj uczynią bogowie i niechaj sprawią, że jutro o tym czasie uczynię z twoim życiem to samo, co stało się z życiem każdego z nich.” IKról.19,2.
    Achab ma idealną szansę aby metanoia, aby zmienić swoje myślenie i postępowanie, aby nawrócić się do Boga. Cały lud jest z Bogiem, prorocy Baala zostali zabici, Bóg chciał go wspierać i prorok Eliasz był u jego boku. Ale Achab ma problemy ze samym sobą: z wyglądu jest mężczyzną, ale jego osobowość, duchowość, jest zniewieściała. Jego ciało, duch i dusza są poddane niewieście – Izebel. Jej wpływ jest na tyle potężny, że nawet Eliasz „Zląkł się więc i ruszył w drogę, aby ocalić życie… poszedł na pustynię...” IKról.19,3-4. I prorok Eliasz nie tylko ucieka przed zagrożeniem ze strony Izebel, ale jeszcze popada w depresję „Gorliwie stawałem w obronie Pana, Boga Zastępów, gdyż synowie izraelscy porzucili przymierze z tobą, poburzyli twoje ołtarze, a twoich proroków wybili mieczem. Pozostałem tylko ja sam, lecz i tak nastają na moje życie, aby mi je odebrać.” IKról.19,10.
    A złe duchy poprzez kobietę dalej niszczą niewinnych i słabego króla. Achab może nie był całkowicie zepsuty; „…Rozmawiałem z Nabotem Jezreelczykiem i rzekłem do niego: Odstąp mi swoją winnicę za pieniądze lub – jeśli wolisz – dam ci także w zamian winnicę. A on na to: Nie odstąpię ci mojej winnicy.” IKról.21,6. Jednak „gdy przyszła do niego Izebel, jego żona, zapytała go:
    Czemu jesteś taki posępny i nie przyjmujesz posiłków?” IKról.21,5. „Izebel, jego żona, rzekła do niego: To ty sprawujesz władzę królewską w Izraelu? Wstań, przyjmij posiłek i bądź dobrej myśli. Ja dam ci winnicę Nabota Jezreelczyka.” IKról.21,7.
    Achab przy pozorach czystości rąk (jak u Piłata) chętnie korzysta z ohydnych działań Izebel „Potem napisała w imieniu Achaba listy i opatrzyła je jego pieczęcią, i wysłała te listy do starszyzny i przedniejszych obywateli, którzy mieszkali w jego mieście razem z Nabotem. W listach tych zaś napisała tak: Ogłoście post, a Nabota postawcie wśród ludu na przedzie. Wysuńcie przeciwko niemu dwóch nikczemnych ludzi, którzy złożą świadectwo tej treści: Bluźniłeś przeciwko Bogu i królowi. Potem wyprowadźcie go i ukamienujcie na śmierć. Obywatele jego miasta, mianowicie starszyzna i przedniejsi obywatele, którzy mieszkali w jego mieście, uczynili według rozkazu Izebel, zawartego w listach, które ona przysłała do nich. Ogłosili post i postawili Nabota wśród ludu na przedzie. Potem przyszli dwaj nikczemni ludzie, zasiedli naprzeciw niego i ci nikczemni ludzie złożyli wobec ludu takie świadectwo przeciwko Nabotowi: Nabot bluźnił przeciwko Bogu i królowi. Wyprowadzili go tedy poza miasto i ukamienowali i umarł. Następnie posłali do Izebel wiadomość, że Nabot został ukamienowany i nie żyje. Gdy więc Izebel dowiedziała się, iż Nabot został ukamienowany i nie żyje, rzekła do Achaba: wstań! Weź w posiadanie winnicę Nabota Jezreelczyka, której nie chciał ci odstąpić za pieniądze, Nabot bowiem nie żyje, gdyż umarł. Toteż Achab, usłyszawszy, że Nabot nie żyje, wstał, aby pójść do winnicy Nabota Jezreelczyka i objął ją w posiadanie.”Król.21,8-16.
    Czara zła i grzechu się dopełnia: „Nie było doprawdy takiego jak Achab, który by tak się zaprzedał czyniąc to, co złe w oczach Pana, do czego przywiodła go Izebel, jego żona.” Król.21,25. I dlatego żeby nie było wątpliwości, że koniec życia tych dwojga nie pokutujących grzeszników jest wyrokiem Bożym, Bóg zapowiada jakim będzie ich koniec:
    - Achaba, którego krew będą lizać psy w tym samym miejscu, gdzie lizały krew Nabota IKról.21,19,
    - Izebel „A o Izebel powiedział Pan tak: psy pożrą Izebel przy posiadłości w Jezreel.” IKról.21,23.
    Dodatkowo: „Wytępisz ród Achaba, twego pana, i tak pomszczę na Izabel krew moich sług, proroków, i krew wszystkich czcicieli Pana… Izabel zaś pożrą psy na polu w Jezreel i nikt jej nie pogrzebie.” IIKról.9,7-10.
    Achab próbował jeszcze pokutować IKról.21,27 i Bóg odwlókł swój sąd na Achabie, ale i tak sąd się odbył. Achab podatny na wpływy fałszywych proroków wdaje się w wojnę zaczepną i mimo przebrania (rezygnuje ze swoich szat), zostaje ranny, trwa w rydwanie w czasie bitwy i umiera. Po śmierci Achaba jego armia rozpierzcha się IKról.22,6-38.
    „Gdy tedy Jehoram zobaczył Jehu, zapytał: Czy przybywasz w pokojowych zamiarach? On odpowiedział: Co znaczy, czy w pokojowych zamiarach, skoro dotąd trwają sprośności Izebel, twojej matki, i liczne jej gusła.”? Jehoram ginie przeszyty strzałą przez Jehu IIKról.9,22. Jehu czyni dalej wolę Boga. „Jehu zaś przybył do Jezreel. Gdy dowiedziała się o tym Izebel, podbarwiła szminką swoje oczy, upiększyła sobie głowę i wyglądała przez okno… A gdy Jehu wjechał do bramy, zapytała: Czy masz się dobrze Zimri, morderco swego pana? On zaś zwróciwszy się twarzą ku oknu, zawołał: Kto ze mną trzyma, kto? Wtedy wyjrzeli ku niemu dwaj czy trzej eunuchowie. On zawołał: Zrzućcie ją! Wtedy oni ją zrzucili, a jej krew obryzgała ścianę i konie, które ją stratowały. On zaś wszedł, a najadłszy i napiwszy się powiedział: Rozejrzyjcie się za tą przeklętą i pochowajcie ją, wszak to córka królewska. A gdy poszli, aby ją pochować, znaleźli z niej tylko czaszkę, nogi i dłonie. Powrócili więc i donieśli mu o tym. A on rzekł: To jest spełnienie słowa Pańskiego, które wypowiedział przez swego sługę Eliasza Tiszbitę, tej treści: Na polu jezreelskim psy pożrą ciało Izebel. A zwłoki Izebel będą jak gnój na powierzchni roli, na działce w Jezreel, tak iż nie powiedzą już: To jest Izebel” IIKról.9,30-37.
    (Ciekawym jest, że zrzucenie Izebel było formą ukamieniowania. W tym przypadku to nie kamienie uderzały w skazaną, ale skazana uderzyła o kamienie.)
    „Achazjasz, syn Achaba,… panował nad Izraelem dwa lata. Czynił on to, co złe w oczach Pana, i postępował tak, jak jego ojciec i jego matka,… Służył on Baalowi i oddawał mu pokłon, i pobudził do gniewu Pana, Boga izraelskiego, jak to czynił jego ojciec.” IKról.22,52-54. I Achazjasz podobnie nie ma błogosławionego życia i umiera przedwcześnie po upadku z balkonu dodatkowo obrażając Boga szukając wróżb u Belzebuba, boga Ekronu IIKról.1,2-16. Śmierć Achazjasza jest przepowiedziana przez proroka Eliasza.
    Jeżeli złe duchy, demony istnieją i ich życie nie podlega śmierci typu: przerwa w egzystencji, to możemy się spodziewać, że historia z demonami wpływającymi na Izebel powtórzy się w odniesieniu do innych ludzi. I rzeczywiście, jeszcze na kartach Biblii – tym razem w NT odnajdujemy niewiastę Izebel.
    „Lecz mam ci za złe, że pozwalasz niewieście Izebel, która podaje się za prorokinię, i naucza, i zwodzi moje sługi, uprawiać wszeteczeństwo i spożywać rzeczy ofiarowane bałwanom. I dałem jej czas, aby się upamiętała, ale nie chce się upamiętać we wszeteczeństwie swoim. Toteż rzucę (znowu rzucenie) ją na łoże, a tych, którzy z nią cudzołożą, wtrącę w ucisk wielki, jeśli się nie upamiętają w uczynkach swoich. Wam zaś,… którzyście nie poznali, jak mówią szatańskich głębin,…” Obj.2,20-22;24.

    Jak więc rozpoznać działanie demonów tego samego typu, jak były w życiu Izebel?
    Działają one skutecznie w ludziach o chwiejnej osobowości, którzy z jednej strony chcą mieć znaczącą pozycję jakby królowali, chcą wyglądać dostojnie, bogato, lubią okazywany przez innych szacunek, podziw, mają wiele niezaspokojonych pragnień, ambicji i są gotowi zaspakajać swoje pragnienia nawet kosztem krzywdzenia innych ludzi, nawet kosztem ich życia. Lekceważąc przy tym Boga; Boże Słowo. A że posłuszeństwo duchom Izebel stoi w opozycji do Boga, to poddani temu zwiedzeniu gdy mają wpływ na wiarę innych ludzi, to nie tylko mogą być zabójcami dla korzyści, ale będą fałszywymi kapłanami prowadzącymi innych do potępienia.
    Z drugiej strony nie mają oni stanowczej postawy odnośnie traktowania Boga, Jego przesłania, Jego Słowa. W swoim nieposłuszeństwie Bogu są tak zatwardziali, że nawet nie zmieniają się na skutek przestróg i napomnień Boga. Są nawet gotowi prześladować sługi Pańskie, przeszkadzać w szerzeniu Królestwa Bożego, są gotowi propagować wartości sprzeczne z wolą Boga. Co najwyżej w sytuacjach beznadziejnych, doznając dotkliwych dolegliwości, w obliczu bezpośredniego zagrożenia, są w stanie zwrócić się werbalnie do Boga, złożyć jakieś deklaracje, ale za tym nie idzie przemiana ich serc, zmiana ich postępowania.
    Nadal tkwią w związkach z Izebel, niby idą na jakąś wojnę, podejmują jakąś działalność, ale i tak nie słuchają Boga przemawiającego przez Słowo, czy przez proroków, i robią swoje i po swojemu.
    Ciekawe, że jedna z odmian imienia Baala to Eshbaal. A jeden ze sprzętów używany do ceremonii kultu bałwochwalczego w Polsce to; bal dach im. Noszony przez ludzi dach nad Baalem.

    Niebiblijne polskie przysłowie mówi; gdzie diabeł nie może, tam babę pośle.
    Czy Polska jest miejscem kultu kobiety, której to rzekomy duch gdy się pokazuje, to zaleca przy okazji kult własnej osoby, uprawianie religijności sprzecznej z Pismem Świętym?
    Czy mężczyźni promujący kult tych kobiecych zjaw i ich odstępcze od Biblii przesłania są prawdziwymi mężczyznami o zdecydowanej biblijnej postawie?
    Czy jako prawdziwi mężczyźni posiadają rodziny; żony, dzieci, czy raczej promują swoją rolę niby kapłanów Boga unikając zdrowych, biblijnych relacji; kobieta – mężczyzna w postaci; mąż – żona?
    Czy na dodatek paradują w sukienkach, w ozdobnych szatach przypominających królewskie szaty Achaba?

    Achab miał żonę, ale w małżeństwie nie pełnił prawidłowo roli męża. Był uległy swojej żonie, która odwodziła go od prawidłowej relacji z Bogiem – w kierunku kultów innych Bogów. Przez uprawiane kulty bałwochwalcze – mimo wiedzy o prawdziwym Bogu, w rzeczywistości był odstępcą od Boga.

    Czy współcześni zniewieściali mężczyźni w sukienkach poddają się wpływom kultu kobiecego nakłaniając innych do posłuszeństwa duchowi kobiety?
  • @von Finov 22:41:09
    Ciekawa ta biblijna dyskusja. Proszę jednak wziąć pod uwagę, iż współcześni nie czytają Starego Testamentu, a nieliczni, nawet ci głęboko wierzący i praktykujący rzadko czytają Nowy Testament. Ale nawet bez oczytania istnieje pierwiastek wiary. Istnienie Matki Boskiej jest historycznym faktem, chociaż nie wiele możemy się z tej historii dowiedzieć. Natomiast zupełnie innym pojęciem jest wiara. I tu nie pomogą żadne wysiłki ateistyczne, satanistyczne, czy też filozoficzne. Wierzą chrześcijanie rzymsko katolicy w Niepokalane Poczęcie Najświętszej Marii Panny i co ciekawe tez chrześcijanie, ale protestanci nie wierzą w Niepokalane Poczęcie Marii.
    Natomiast ku pokrzepieniu serc Jan Kazimierz intronizował w roku 1655 Maryję na Królową Polski. I tak pozostało dając niejednokrotnie niepodważalne dowody Jej Królowania. W tej intencji nie tylko jako lwowianin przypomniałem Śluby Kazimierzowskie.
  • @Aleszuma 23:33:23
    Drogi Aleszuma!

    Istnienie tzw. Matki Boskiej nie jest faktem. Jest fikcją.
    W Nowym Testamencie ani razu nie występuje pojęcie tzw. matki Boskiej. Po raz pierwszy pojęcie Teotokos pojawiło się na soborze w Efezie, gdy chrześcijanie nie potrafili poradzić sobie z kultem Artemidy Efeskiej. W miejsce czczonej pogańskiej bogini wstawili poprawniejszy kult - matki Pana Jezusa przezywając ją Matką Boską. Byłoby to uprawnione, gdyby boskość Pana Jezusa Chrystusa była zasługą Jego matki. Ale ona dała tylko ziemską powłokę Synowi Bożemu, który był już Bogiem zanim przyjął postać człowieka.
    Nie wiem, na ile Ciebie, na ile innych czytelników tego bloga interesują dywagacje na temat odstępstw Watykanu od Bożego Słowa w tym i fałszywego kultu maryjnego.
  • @Aleszuma 23:33:23
    Demony typu żeńskiego
    Następna z kobiet której życie wskazuje na zniewalające i ogłupiające działanie złych duchów.
    Atalia
    Aby zrozumieć duchowość związaną z osobą Atalii dobrze jest znać historię jej pochodzenia i życia.
    Atalia była córką Achaba i prawdopodobnie Izebel IIKron.21,6. W każdym razie wychowała się w domu gdzie królował Achab, a rządy sprawowała Izebel.
    Był to okres w historii dwóch państw żydowskich, gdy pojawiły się sprzyjające okoliczności do odbudowania jedności podzielonego na dwie państwowości jednego narodu. Jehoszafat – król Judy (873-848) „wstąpił do Achaba (874-853) do Samarii i wtedy Achab kazał dla jego świty zabić wiele owiec i bydła i namówił go do wyprawy przeciwko Ramot Gileackiemu.” IIKron.18,2. Wcześniej Jehoszafat „spowinowacił się z Achabem.”IIKron.18,1. Wiele wskazuje na to, że to spowinowacenie odnosiło się do ślubu Jehorama, syna Jehoszafata i Atalii, córki Achaba – króla Izraela.
    Dwóch króli jednego podzielonego narodu spotyka się ze sobą, goszczą się, podejmują wspólne działania, ich dzieci zawierają związek małżeński… Po ludzku rzecz biorąc perspektywy są jak najbardziej obiecujące. Jest tylko jedna przeszkoda.
    „Gdy Jehoram objął władzę królewską po swoim ojcu i umocnił się w niej, kazał pozabijać swoich braci mieczem, a także niektórych spośród książąt Izraela… panował w Jeruzalemie osiem lat… Kroczył jednakże drogą królów izraelskich, podobnie jak postępował ród Achaba, gdyż córka Achaba była jego żoną, toteż czynił to, co było złe w oczach Pana.” IIKron.21,4-6. „I pobudował świątynki na górach judzkich, i przywiódł do cudzołóstwa mieszkańców Jeruzalem oraz zwiódł Judę.” IIKron.21,11.
    Eliasz prorokuje Jehoramowi, że przez jego własny grzech i pociąganie do grzechu całego narodu „…Pan uderzy potężnym ciosem w twój lud, w twoich synów, w twoje żony i w twoje mienie.” Sam Jehoram miał zachorować „…tak iż po pewnym czasie od tej choroby wyjdą z ciebie wnętrzności” IIKron. 21,14-15.
    Proroctwo się wypełnia i mąż Atalii umiera w strasznej chorobie. „Gdy odszedł nikt go nie żałował”.
    Atalia żyje dalej, a na króla zostaje wybrany syn jej i Jehorama – Achazjasz IIKron. 22,1-2. Niestety „Także on kroczył drogami rodu Achaba, gdyż jego matka była mu doradczynią w bezbożności. Czynił on to, co złe w oczach Pana, jak ród Achaba, oni bowiem byli mu po śmierci ojca doradcami ku jego zgubie.” IIKron. 22,3-4. Między innymi ”Gdyż bezbożna Atalia i jej synowie wtargnęli do świątyni Bożej i nawet wszystkie święte przedmioty należące do świątyni Pana oddali Baalom.” IIKron.24,7.
    Koniec Achazjasza jest taki, że ginie z ręki Jehu namaszczonego przez Pana do wytępienia bezbożnego rodu Achaba IIKron.22,7-9.
    Tak więc już drugi z królów będących w zasięgu wpływów Atalii – najpierw jej mąż, a następnie syn, tracą życie w tragicznych okolicznościach nie dożywając długich lat. I jeden i drugi żyli bezbożnie. I jeden i drugi ściągali na swoje rodziny, na swoich rodaków grzech i śmierć.
    Teraz władzę w Judzie przejmuje Atalia osobiście.
    Gdy pamiętamy, że Mesjasz miał się narodzić w rodzinie potomków króla Dawida, to najlepszym sposobem na przeszkodzie w wypełnieniu się tego proroctwa byłoby wymordowanie wszystkich potomków z królewskiego rodu Dawida. I właśnie od tego rozpoczyna swoje dzieło przejmowania władzy w Judzie Atalia IIKron.22,10-11. Stara się „…wytracić całą rodzinę królewską domu Judy.” IIKron.22,10. Jednak jej diabelski plan nie powiódł się i udało się uratować jednego potomka – Joasza.
    Po sześciu latach sprawowania władzy przez Atalię Joasz zostaje królem Judy, a Atalia może już tylko rozdzierać szaty i wołać Zdrada! Zdrada! Dla niej jest już za późno. Traci życie zabita mieczem.
    Upadek Atalii kończy tragiczny okres w życiu Judy.
    Zostaje zniszczona świątynia Baala i ginie jego kapłan. Jednocześnie zaczyna funkcjonować świątynia Pana „jak napisano w zakonie Mojżeszowym,… A cały prosty lud weselił się i w mieście nastał spokój, Atalię zaś zabito mieczem.” IIKron.23,21.
    Gdy przyglądamy się życiu Atalii, to miała wszelkie dane, aby żyć i dożyć swych dni w szczęśliwości. Była z rodziny królewskiej, wyszła za mąż za króla, jej syn został królem. Miała okazję poznać bezbożne życie własnej matki i jej tragiczny koniec. Rok śmierci Izebel (841) był rokiem rozpoczęcia własnych rządów Atalii w Judzie. Tak więc miała okazję zobaczyć jaki los spotkał bezbożny ród Achaba włącznie z prorokowaną tragiczną śmiercią jej własnej matki. W także w wyprorokowany sposób umarł grzeszny Achab, tragicznie zginął syn Atalii – Achazjasz. I ci wszyscy umierali jako nie odwracający się od swoich grzechów królowie. Nic ich nie uchroniło, a karzące Boże wyrocznie spełniły się całkowicie tak, jak je Bóg zapowiedział. W tym momencie Atalia miała wystarczająco wiele mocnych przesłanek, aby odwrócić się od swej bezbożności. Ale tego nie zrobiła. Żyła tak, jakby jedyne co potrafiła robić, to szerzyć bezbożność i dla powiększania skali tej bezbożności starała się albo wpływać na ludzi władzy, albo sama zachłannie, dosłownie „po trupach” dążyła do zdobycia władzy. Jej irracjonalne postępowanie można tłumaczyć na dwa zasadnicze sposoby:
    1) Tak normalnie, naturalnymi przyczynami;
    - zwykła ludzka głupota,
    - bycie z gruntu złym człowiekiem, obieranie celów i sposobów bez względu na obowiązujące normy,
    - intelektualne zaślepienie i niezdolność do wyciągania wniosków z przykładu nawet najbliższych,
    2) Duchowe, demoniczne zniewolenie.
    Biblia mówi że w określonych warunkach może zaistnieć wielopokoleniowe przekleństwo. Postępowanie Atalii było obrzydliwe i irracjonalne. Nie była zdolna do podejmowania dobrych, suwerennych decyzji, do wyciągania wniosków z doświadczeń innych ludzi. Niewątpliwie była pod wpływem zniewalającej mocy demonów, do którego to związania doszło jeszcze w domu rodzinnym opanowanym przez bałwochwalstwo matki – Izebel, oraz samaryjskie kulty Achaba i Żydów Izraela.
    Po jej ślubie z królem Judy Jehoramem jej postępowanie miało – poprzez jej męża, a następnie poprzez jej syna, duży niszczycielski wpływ na rodzinę królewską, jak i na mieszkańców Judy.
    Duchy które sterowały życiem Atalii próbowały użyć jej do powstrzymania wypełnienia się Bożego planu odnośnie przyjścia Mesjasza – Zbawiciela.
    Dlatego Atalia dążyła do wpływu na władzę, dążyła sama do władzy. Równocześnie duchy te nie gardziły jakby mniejszym złem, czynieniem grzechu na co dzień i Atalia jakby w przerwach na mordowanie
    rodziny królewskiej uprawiała i propagowała różną bezbożność; bałwochwalstwo, okradła świątynię Bożą.
    O ludziach, którzy mają dzisiaj władzę, dążą do władzy, mają wpływy, dążą do poszerzenia swoich wpływów, korzyści (nawet po trupach, nie licząc się z krzywdą innych ludzi) i jednocześnie propagują grzech uprawiają bałwochwalstwo, bezbożność, okradają Boga z Jego chwały, przeszkadzają w budowaniu Bożego Królestwa… Bywają nawet religijni, ale zupełnie nie liczą się w wymogami Pisma Świętego… to o takich ludziach możemy powiedzieć, że mają do czynienia z duchem, duchami, duchowością; Atalii.
    Być może są opętani, lub duchowo związani, albo tylko po prostu są niezdolni do rozeznania prawdy i dokonania dobrych, prawidłowych wyborów.
    Są pod presją osoby, grupy osób, środowiska, większości i nie mają siły, determinacji, odwagi, aby przeciwstawić się i dokonać dobrych wyborów – wbrew osobowemu naciskowi. Być może – gdy mimo wielu różnych przekonywujących przesłanek, nadal nie odchodzą od swych grzechów to trwając w swej bezbożności sami o sobie zaświadczają że mimo splendorów i władzy, mimo pozycji; postępują głupio i bezbożnie.
    I tacy ludzie niekoniecznie są niewydolni intelektualnie. Mogą mieć wysokie wykształcenie, zajmować wysokie stanowiska, mogą mieć encyklopedyczną wiedzę na tematy duchowe, mogą być zapoznani z treścią Pisma Świętego, ale duchowo są podlegli wpływom złych duchów.
  • @Aleszuma 23:33:23
    Demony typu żeńskiego Cd.
    Aszera, Astarta, Asztarta
    Te trzy imiona występują w ST ponad 35 razy. Nie są to imiona żyjących kobiet, a postaci pogańskich kultów. Wypunktujmy wnioski tylko na podstawie wersetów, w których te imiona występują.
    Aszera, Asztarte, Astarta są wymieniane w Biblii zamiennie; IIKron.15,16 - IKról.15,13, IKról.11,5 – IIKról.23,13 i dlatego możemy traktować je jako jeden rodzaj kultu, jeden rodzaj demonicznego wpływu. Był to kult mieszkańców Kanaanu sprzed zasiedlenia go przez Hebrajczyków.
    Charakter kultu Aszery – Asztarte:
    - występowały w postaci „stele i aszery na każdym wyniosłym pagórku i pod każdym drzewem zielonym.” IIKról.17,10.
    - „wyżyny i stele, i aszery przy ołtarzach na każdym wzgórzu wyniosłym i pod każdym drzewem zielonym.” IKról.14,23.
    - Aszery występowały i były czczone wspólnie z Baalem np.Sdz.2,13; IIKról.23,4,
    B A L D A C H I M
    - miały swoje świątynie, swoich kapłanów IKról.18,19, ISam.31,10,
    - „Posąg Aszery, który sporządził, postawił… W świątyni tej i w Jeruzalem” IIKról.21,7
    - „… domy osób uprawiających nierząd sakralny w świątyni Pańskiej, gdzie kobiety przędły zasłony dla Aszery.” IIKról.23,7,
    - „…przedmioty sporządzone dla Baala, Aszery i całego wojska niebieskiego” IIKról.23,4,
    - „… wyżyny, które stały naprzeciw Jerozolimy… które Salomon, król izraelski zbudował dla Asztarty – ohydy Sydończyków,” IIKról.23,13,
    - „… ołtarz będący w Betel - wyżynę… aszerę.” IIKról.23,15,
    - „… oddawał pokłon Asztarcie, bogini syjońskiej…” IKról.11,33.
    I jak nam to pokazuje historia Izraelczyków, pogaństwo nie wyplenione, nie usunięte, lubi się odradzać i wpływać na prawowiernie wierzących w Jedynego Boga; „Izraelici popełniali to, co złe w oczach Pana. Zapominali o Panu, Bogu swoim, a służyli Baalom i Aszerom.” Sędz.3,7.

    O ile kult Aszery, kult jej posągów, słupów, był czymś jakby normalnym u rdzennych Kananejczyków, to tragedią było to, że ten pogański kult narzucali narodowi wybranemu jego właśni królowie;
    „Achab sporządził też Aszerę.” IKról.16,33;
    Manases „… odbudował wyżyny,…Wzniósł ołtarze Baalowi i zrobił aszerę,” IIKról.21,3, „Posąg Aszery,
    który sporządził, postawił w świątyni,” IIKról.23,13;
    „…Salomon… zaczął bowiem czcić Asztartę…”
    IKról.11,5; „Król Asa nawet swą matkę, Maakę,
    pozbawił godności [królowej] za to, że kazała sporządzić bożka ku czci Aszery.” IIKron.15,16
    „…bożka ku czci Aszery.” IKról.15,13.
    Król Salomon był mądry, a mimo to oddawał pokłon Asztarcie. W efekcie stracił za to swoje królestwo, którego tylko 1/12 część miała pozostać w rękach jego potomków Król.11,32. Jego syn Rechabeam zgodnie z tradycją także uprawiał religię przodków naśladując kulty ojca dopuszczając aby Judejczycy „…zbudowali sobie wyżyny i stele, i aszery przy ołtarzach na każdym wzgórzu wyniosłym i pod każdym drzewem zielonym.” IKról.14,23.
    Czym był kult Asztarte w oczach Boga i jakie konsekwencje przynosił czcicielom?
    - pobudzał „…Pana do gniewu…” IKról.14,15, i gniew Boży spadał na Judę i na Jeruzalem IIKron.24,18,
    - wciągał w grzech Izraela IIKról.23,15,
    - jest to czynienie zła w oczach Pana, opuszczeniem Pana Sdz.10,6,
    - odstępcy tracą godność IKról.15,13, ich potomkowie tracą błogosławieństwo IKról.11,11-12,
    - czciciele tracą życie IKról.18,40,
    - świątynie Asztarte są miejscem hańby przegranych, nieposłusznych Bogu króli ISam.31,10.
    Skutki kultu Asztarte nie zawsze są natychmiastowe. Bóg ostrzega, zapowiada kary i namawia do zaprzestania kultu i do odwrócenia się od grzechu:
    - „…Pan uderzy w Izraela i zachwieje nim…wyrwie Izraela z tej pięknej ziemi… Później rozproszy ich poza rzekę, za to, że zrobili sobie aszery i pobudzali Pana do gniewu.” IKról.14,15
    - „Wszystkie jej bożki będą potłuczone i cały jej dorobek w ogniu spalony. Wszystkie jej posągi rozbiję, bo z zapłaty nierządnicy są nagromadzone…” Mi.1,7,
    - dochodzi do podziału kraju na wiele części Król.11,31-33.
    Nieposłuszeństwo Bogu niesie karę Boga. Ale jest możliwość odwrócenia się od grzechu.
    Biblia podpowiada jak Żydzi mieli postępować, i opisuje praktyki Żydów i ich królów. Ciekawym jest, że gdy upamiętanie rozpoczynali królowie to następnie robił to cały naród. Także cały naród odbierał błogosławieństwo odwracania się od kultu Asztard do czczenia Boga:
    „…Jeśli chcecie się nawrócić do Pana z całego serca, usuńcie spośród siebie wszystkich bogów cudzych i Asztarte, a skierujcie wasze serca ku Panu, służcie tylko Jemu…” ISam.7,3,
    „Synowie Izraela usunęli Baalów i Asztarte i służyli tylko samemu Panu.” ISam.7,4; „Wołali wtedy do Pana: Zgrzeszyliśmy, bo opuściliśmy Pana, służąc Baalom i Asztartom…” ISam.12,10
    „Następnie król wydał rozkaz arcykapłanowi Chilkiaszowi, kapłanom drugiego rzędu oraz stróżom progów, aby usunęli ze świątyni Pańskiej wszystkie przedmioty sporządzone dla Baala, Aszery i całego wojska niebieskiego. Kazał je spalić na zewnątrz Jerozolimy na polach nad Cedronem, a popiół z nich zanieść do Betel.” IIKról.23,4,
    „Usunął Aszerę ze świątyni Pańskiej, na zewnątrz Jerozolimy do doliny Cedronu, i spalił ją w dolinie Cedronu, starł na popiół i rzucił popiół jej na groby pospolitego ludu.” IIKról.23,6,
    „Zburzył domy uprawiających nierząd sakralny w świątyni Pańskiej, gdzie kobiety przędły zasłony dla Aszery.” IIKról.23,7
    „Nadto król splugawił wyżyny, które stały naprzeciw Jerozolimy, … a które Salomon, król izraelski, zbudował dla Asztarty…” IIKról.23,13
    „Nawet ołtarz będący w Betel – wyżynę utworzoną przez Jeroboama, syna Debata, który doprowadził Izraela do grzechu – zburzył również ten ołtarz i wyżynę, potłukł kamienie, starł na proch, spalił aszerę.” IIKról.23,15
    „Król Asa nawet swą matkę, Maakę, pozbawił godności [królowej] za to, że kazała sporządzić bożka ku czci Szery.” IIKron.15,16,
    „Serce jego umocniło się na drogach Pańskich, nadal więc usuwał wyżyny i aszery z Judy.” IIKron.17,6,
    „Przecież znaleziono także u ciebie dobre czyny, usunąłeś bowiem aszery z tej ziemi, a sercem skłoniłeś się do szukania Boga>>.” IIKron.19,3,
    „Kiedy to wszystko się zakończyło, wszyscy izraelici, którzy tam byli, udali się do miast Judy i zniszczyli stele, połamali aszery, znieśli całkowicie wyżyny i ołtarze w całej ziemi Judy…” IIKron.31,1
    „W ósmym roku swych rządów, chociaż jeszcze był młodzieńcem, zaczął szukać Boga swego praojca, Dawida, a w dwunastym roku rozpoczął oczyszczanie Judy i Jerozolimy z wyżyn, aszer, oraz bożków rzeź-bionych i odlewanych z metalu. W jego obecności burzono ołtarze Baalów; zwalił on stele słoneczne, które były na nich u góry, połamał aszery, posągi rzeźbione i odlewane z metalu, pokruszył je, zmiażdżył i porozsypywał na grobach tych, którzy im składali ofiary. Kości kapłanów spalił na ich ołtarzach i tak oczyścił Judę i Jerozolimę.” IIKron.34,3-5.
    „Toteż wina Jakuba przez to będzie zmazana; i ten będzie cały owoc usunięcia jego grzechu: wszystkie kamienie ołtarza przeznaczy on na pokruszenie jak kamienie wapienne. Nie będą stać aszery ani stele słoneczne,…” Iz.27,9
    Asztarte – bogini Sydończyków Król.11,33.
    Przez wieki powtarza się pewien rodzaj zwiedzenia. Gdy demony mają do czynienia z ludźmi, którzy wiedzą o prawdziwym Bogu i chcą żyć z tym Bogiem, to próbują one popchnąć ludzi do zaparcia się Boga, odciągnąć ludzi w kierunku ateizmu.
    Gdy wierzący nie chcą świadomie wyprzeć się Boga, to demony popychają takich ludzi do uprawiania jakiegoś równoczesnego, odstępczego kultu.
    Tak było w Samarii, gdzie ludzie byli uczeni i pouczani „jak mają oddawać cześć Panu.” IIKról.17,28. Pomimo to „Każdy naród tworzył sobie własnych bogów i stawiał ich w świątyniach wyżynnych, które zbudowali Samarytanie; każdy naród w tych miastach, w których mieszkał.” IIKról.17,29.
    „Czcili Pana i zarazem służyli swoim bożkom według zwyczajów ludów,…” IIKról.17,33.
    Tak więc Samaria czciła prawdziwego Boga, ale i równocześnie czciła innych Bogów i podobnie w Polsce obok Boga czczona jest nie tylko sama Maria. Zwodniczy duch Samarii posługuje się sentymentem do tradycji przodków, do matki, skłania Polaków do przyswajania różnych kultów przodków IIKról.17,41, do wzbudzenia zwodniczego kultu z kobietą w roli głównej. O tak czyniących Biblia mówi, że „Juda też czynił to, co złe w oczach Pana. Wskutek tego drażnił Go bardziej, niż to czynili ich przodkowie swoimi grzechami jakie popełniali. Bo i oni zbudowali sobie wyżyny i stele, i aszery przy ołtarzach na każdym wzgórzu wyniosłym i pod każdym drzewem zielonym.” IKról.14,22-23.
    Gdy przyglądamy się historii Polski to w prosty sposób zauważamy analogię do wpływów kultów Asztarte, Astarty, Aszery. W Polsce wielu ludzi wie o prawdziwym Bogu, ale jednocześnie nakłania się Polaków do równoczesnego kultu kobiety. Oprócz kultu kobiety, którą czci się pod różnymi imionami jako matke Pana Jezusa, są uczynione różnorakie kukły, posągi, obrazy, krzyże, dekoruje się pojedyncze drzewa jak i wyposaża całe gaje, które pstrzy się różnymi przebraniami; kwiatami, wstążkami, dekoracjami z pomniejszych obrazków, figurek i nabożny stosunek do tych bałwanów traktuje się jako pobożność
    Wczesne zapiski z historii Polski mówią o śpiewaniu czegoś w rodzaju pierwszego hymnu narodowego „Bogurodzica” jako pieśń z kobietą w roli głównej.
    To nikt inny jak król Polski Jan Kazimierz zawierzył Polskę nie Bogu, ale zmarłej kobiecie – Żydówce. A później Polacy się dziwią, że w różnych momentach dziejowych Polski, decydujący wpływ na losy Polski i Polaków mają Żydzi.
    I tak jak zbroja Saula spoczęła w świątyni Asztarte, tak też dzisiaj w głównym miejscu kultu kobiety na górze zwanej przez czcicieli kobiety; jasną, są zawieszane różne zbroje władców Polski i nadal składa się tam różne narzędzia walki tyle że politycznej jak chociażby długopis prezydenta, czy insygnia władzy.
    I jak to robili mieszkańcy Kanaanu, później Żydzi, tak robią to również Polacy. Polacy są zwodzeni przez przywódców religijnych i do tych zwodniczych praktyk chętnie włączają się ludzie władzy jak i cały naród przywodzony do odstępstwa od Boga. A oszukani Polacy lubują się w sanktuariach budowanych na wyżynach, mają świątynie niby poświęcone Bogu, ale wypełniają te świątynie kultowymi posągami, obrazami, naczyniami, galanterią religijną. Są to pozornie świątynie Boga, ale wiele z tych świątyń ma w nazwie kobietę, mają ołtarze, kapłanów i kapłanki poświęcone kobiecie. I te kulty są uprawiane nie tylko w świątyniach, ale jest wiele miejsc pojedynczych posągów, figurek na słupach, na skrzyżowaniach dróg, na terenach prywatnych posesji, pod drzewami.
    Nie brakuje także „świętych gajów”. Najnowszym tego przykładem jest ogrodzony las obficie wyposażony w kultowe figury, kapliczki z kultowym kamieniem w roli głównej w Licheniu. Kiedyś był to zwykły głaz narzutowy pośrodku lasu. Dzisiaj domalowano nawet rzekome ślady stóp ducha kobiety który podobno stał kiedyś na tym kamieniu. Około 30 lat temu kamień był czysty, bez ciemnych śladów na wierzchu. Jak wszyscy to wiemy, Licheń to sanktuarium maryjne z kultową sztuczną kamienną górą, tzw. cudownym źródełkiem – z którego tak niedawno pojono krowy, „świętym gajem” z kultowym kamieniem, największą w Polsce świątynią z kultowym obrazem kobiety w centralnym miejscu.
    I jak miało to spotkać odstępczych od Boga Izraelitów, tak też podobnie spotkały Polskę i Polaków skutki odstępstwa. Tak jak Izraelici doznali podziału swojego kraju na wiele części, tak też i Polska była pod zaborami. Jak Izraelitów wysiedlano do Asyrii, do Babilonu, tak też i Polacy mieli i mają swoją Syberię.
    Tak jak Izraelici przesiedlani byli za Eufrat, tak też Polaków wywożono „na Sybir” za wiele rzek, tak Polska miała swój plan przesiedleńczy „Akcja Wisła”, tak też i Polacy – zza Bugu, znaleźli się za Wisłą nad Odrą. I ten demoniczny amok trwa do dzisiaj. Nadal odnawia się tzw. śluby jasnogórskie zaprzedawania Polski demonicznym wpływom uosabianym przez ducha w postaci kobiety.
    Czyż tak trudno pomyśleć trochę i uświadomić sobie, że Bóg Abrahama, Izaaka, i Jakuba objawiony w Panu Jezusie Chrystusie jest jedynym Bogiem?

    Czyż nie czas wyrzec się wszelkich zwodniczych kultów uosabianych także przez wizerunki kobiet i nawrócić się do Boga?
  • @von Finov 18:41:01
    Drogi Aleszuma!
    Domyślam się, że jest kilka czynników, które determinują Twój sentymentalizm w odniesieniu do tzw. kultu maryjnego. Jednak analizując Boże Słowo łatwo się zorientować, że za tym kultem stoją złe duchy odciągające zwiedzionych ludzi od czci dla Boga.


    Królowa niebios Jer.7,18; 44,16-25

    „Synowie zbierają drewno, ojcowie rozpalają ogień, a kobiety ugniatają ciasto, by robić pieczywo ofiarne dla królowej nieba, a nadto wylewają ofiary płynne dla cudzych
    bogów, by mnie obrażać. Czy Mnie obrażają – wyrocznia Pana – czy raczej siebie samych, na własną hańbę?” Jer.7,18-19.
    „Wszyscy mężowie, którzy wiedzieli, że ich żony składają ofiary cudzym bogom, i wszystkie kobiety stojące w wielkiej gromadzie oraz cały lud zamieszkujący ziemię egipską, w Patros, odpowiedzieli: Nie posłuchamy polecenia jakie nam przekazałeś w imię Pana. Raczej wprowadzimy w czyn wszystko co postanowiliśmy sobie: składać ofiary kadzielne królowej nieba, składać na jej cześć ofiary płynne, podobnie jak to my sami czyniliśmy [i jak czynili] nasi przodkowie, nasi królowie oraz nasi przywódcy w miastach judzkich i na ulicach Jerozolimy. Wtedy mieliśmy pod dostatkiem chleba, powodziło się nam dobrze i nie spotykało nas nic złego. Od czasu, gdy zaprzestaliśmy składać królowej nieba ofiary kadzielne i płynne, cierpimy niedostatek wszystkiego i giniemy od miecza lub głodu. A kobiety powiedziały: Ilekroć składamy królowej nieba ofiary kadzielne i płynne, czyż nie za wiedzą naszych mężów przygotowujemy dla niej ciastka z jej wizerunkiem albo wylewamy płynne ofiary?
    Jeremiasz zaś rzekł do całego ludu, do mężczyzn, do kobiet i do wszystkich ludzi, którzy dali mu tę odpowiedź: Czy Pan nie pamięta już i nie zachowuje w sercu ofiar, jakie składaliście w miastach judzkich i na ulicach Jerozolimy wy, wasi przodkowie, królowie, przywódcy i prosty lud? Pan nie mógł już znieść niegodziwości waszych postępków ani ohydnych czynów, jakie popełnialiście. Dlatego kraj wasz został obrócony w ruinę, w pustkowie, stał się przedmiotem klątwy, bez mieszkańców – jak to trwa do dziś. Za to, że składaliście ofiary kadzielne i grzeszyliście przeciwko Panu, że nie słuchaliście głosu Pana i nie postępowaliście zgodnie z Jego prawem, Jego przykazaniami i Jego rozporządzeniami, przyszło na was to nieszczęście, które znosicie dzisiaj.
    Następnie powiedział Jeremiasz do całego ludu i do wszystkich kobiet: Słuchajcie słowa Pańskiego, cały ludu judzki przebywający w Egipcie! Tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Wy, kobiety, mówicie to własnymi ustami i wykonujecie własnymi rękami, mówiąc: Wypełnimy niezawodnie śluby, jakie uczyniłyśmy, by ofiarować kadzidło królowej nieba i wylewać na jej cześć płyny. Dobrze! Wypełniajcie więc swe śluby, wylewajcie płynne ofiary! Dlatego posłuchaj słowa Pańskiego, cały Judo mieszkający na ziemi egipskiej. Przysiągłem na swe wielkie imię – mówi Pan – że w całym Egipcie nigdy nie będzie już wzywane moje imię przez kogokolwiek z Judy, który by mówił: Na życie Pana!”Jer.44,16-26.

    Już w czasach Jeremiasza tj.650-586r.p.n.Chr. czytamy o potępionym przez Boga kulcie królowej niebios Jer.7,18. Na podstawie Bożego Słowa widzimy, że już wtedy Żydzi mieli bardzo mocne przesłanki, aby czcić jakąś królową niebios; Wypiekali „…ciasta z jej wizerunkiem…” 44,19. Już w tamtych czasach musiał ukazywać się Żydom jakiś demon w postaci kobiety – królowej. Jej wygląd musiał być znany, a wpływy uprawianego kultu musiały być autentyczne, gdyż Żydzi wyrabiali jego podobizny, oraz wyraźnie łączy-li okresy powodzenia i szczęścia ze ślubowaniem królowej niebios, spalaniem jej kadzidła, wylewaniem dla niej ofiar z płynów. Działo się to od pokoleń i brali w tym udział także królowie, książęta, a więc przywódcy narodu Jer.44,16-25.

    Także Polska jest krajem, gdzie jest uprawiany kult królowej niebios. Na podstawie Słowa możemy zweryfikować, czy to czasem nie ta sama „królowa” o której przestrzega Jeremiasz?
    Czy czczona jest w Polsce jakaś królowa i czy:?
    - ukazuje się w sposób nadnaturalny i czy są wykonywane przez ludzi jej kultowe wizerunki?
    - czy w jej kulcie brali udział królowie, książęta, ludzie ze szczytów świeckiej władzy?
    Prawdopodobnie żadnemu dorosłemu Polakowi nie trzeba udowadniać, że np. na tzw. Jasną Górę zjeżdżają się politycy z najwyższych szczebli w tym i ci, którzy do niedawna nie pokazywali się w kościołach.
    - czy składano jej ślubowanie, czy ślubowały jej kobiety – np. jakieś zakonnice, ludzie władzy świeckiej i religijnej?
    - czy w jej kulcie biorą udział przedstawiciele najwyższych władz Polski?
    - czy spala się jej kadzidło, czy okadza się jej wizerunki a także czy ludzie modlą się do niej (gdyż kadzidło symbolizuje modlitwę)? Oz.11,2.
    - czy czyni się to w miastach i na ulicach (procesje, pielgrzymki) czy w różnych miastach funkcjonuje kult królowej noszącej miano danego miasta?
    - czy składa się jej ofiary, czy wypieka się pieczywo, wafle, opłatki z jej wizerunkiem?
    - czy z uprawianiem kultu królowej łączy się jakieś pozytywne jej działania, które są przedstawiane jako argument usprawiedliwiający bałwochwalczy kult jako godny, wart dalszego kontynuowania?

    Jeżeli powtarzają się wyznaczniki kultu królowej niebios, to prawdopodobnie mamy do czynienia z tym samym demonem, który to duch - jak wiele osób, ma określone możliwości i pewne przyzwyczajenia.
    A nie zmienia swoich sposobów działania, gdyż albo nie ma innych możliwości, albo nie musi, gdyż ludzie stale są niezdolni zorientować się, że to oszukańczy duch przybierający postać królowej niebios.


    Czy wizerunek ten przypomina opis z Jeremiasza?

    O ekspansywnym działaniu pomocników demona królowej niebios, świadczą mnożące się w wielu miejscowościach kulty pomniejszych królowych przybierających imiona danej miejscowości Jer.11,13, jak też nazywające się matkami, lub innymi zachęcającymi imionami, atrybutami np:
    MB Królowa Polski, Królowa Świata, Królowa Nieba i Ziemi, Królowa Palestyny, Królowa Apostołów, Królowa Pokoju, Pani Fatimska Słoneczna Królowa, Królowa Rodziny, Królowa Aniołów, Królowa Tatr, Pani Gór, Zagórska Pani Bieszczadzka, Skałkowa, Matka Bożej Łaski, Zielna, Siewna, Od Zagubionych, Szkaplerzna, Królowa Różańca Świętego, Arka Pana, Różańcowa, Śnieżna, Gromniczna, Wspomożycielka Wiernych, Wieża z kości słoniowej (z litanii), Dobrej Drogi, Nieustającej Pomocy, Bolesna, Pajęczańska Matka Kościoła, Matka Miłosierdzia, Pięknej Miłości, Matka Zagłębia i Patronka Dąbrowy Górniczej, Brzemienna, Płacząca, Pocieszycielka Strapionych, Pocieszenia, Zwycięska, Bramy Nieba, Trzykroć Przedziwna, Wniebowzięta, …
    Częstochowska, Ostrobramska, Kalwaryjska, z Góry Karmel, Wysocicka, Skalmierzycka, Świętogórska z Gostynia, Licheńska, Fatimska, z Lourdes, Opolska, Kodeńska, Tuchowska, z Guadalupe, Domaniewicka, Bytomska, Chłopicka, Dąbrówki, Oliwska, Lubecka, Goźlińska, Pani Gniezna, Grodowiecka, w Lipinkach, Skalska, Kolembrocka, Korbielowska, z Sokala,… „Bo ile jest miast, tyle też bogów swoich,”

    Można się zastanawiać o skuteczności oddziaływania MB na daną okolicę jej kultowego urzędowania.
    W Oświęcimiu jest Kościół Matki Bożej Wspomożenia Wiernych. Ciekawe, czy zwożone do obozu w Oświęcimiu miliony mordowanych ludzi, Polaków, to byli niewierni, poganie i dlatego ich nie wsparła, czy może byli wierzącymi, ale na wspomożenie wiernych ze strony obrazu kościelnego nie ma co liczyć. Nawet jeżeli ten obraz jest umieszczony w tzw. sanktuarium!
    Samych sanktuariów maryjnych jest w Polsce ponad 200. W większości z nich znajdują się ukoronowane obrazy i figury kobiety z czego najwięcej z nich koronowano w XX wieku. I to pomimo wyraźnych ostrzeżeń z Bożego Słowa; „Rzemieślnik wygładził język tych bogów, sami zaś, pozłacani i posrebrzani, są oszustwem i nie mogą mówić. Jak pannie, która kocha się w strojach, oni robią wieńce na głowy swoich bogów. Dlatego niech będzie wiadomo, że rzeczy drewniane, pozłacane i posrebrzane są oszustwem. Wszystkie narody i wszyscy królowie (w tym i władca Watykanu) niech wiedzą, że nie są one bogami, ale dziełem rąk ludzkich i żadnego działania Bożego w nich nie ma.” Baruch 6,1-72.
    „Albowiem to, co wzbudza lęk u narodów, jest niczym, jako że jest drewnem wyrąbanym w lesie, obrobionym dłutem, rękami rzeźbiarza. Zdobi się je srebrem i złotem… [Posągi] te są jak strachy na ptaki wśród pola melonów,” Jer.10,3-5.
    O nieznajomości Biblii przez Polaków świadczy że; 1) Intensywnie ukierunkowują swoją pobożność na kult kobiety do czego są popychani przez odwieczne-go, zwodniczego demona.
    2) Tylko nie znający lub lekceważący Biblię będą się modlić do zmarłej kobiety (niezależnie kim była zmarła), które to wzywanie zmarłej jest grzechem, a dla Boga jest to obrzydliwością VM.18,10-11. Niektórzy duchowni wmawiają kult zmarłej kobiety jako pobożność i ufni Polacy bezkrytyczni w swej naiwności dają się oszukiwać. Obrazem tragicznej bezmyślności nie tylko Polaków jest to, że modlą się do zmarłej osoby nie mając żadnej możliwości weryfikacji; czy ta osoba w ogóle słyszy modlitwy? Przecież atrybut wszechobecności jest przynależny tylko Bogu.

    Żaden człowiek nie może być w jednym czasie w różnych miejscach – ani żywy, ani umarły!

    Modlący się w szczerości swych serc np. do matki Pana Jezusa, jaką mogą mieć pewność, że ona ich w ogóle słyszy?
    Skąd mogą wiedzieć, że ona akurat ma godziny urzędowania w Częstochowie, a nie w Ostrej Bramie, Lourdes, Skalmierzycach, Fatimie, Licheniu,…?
    Jaki jest sens zwracania się do ducha, bez możliwości weryfikacji, czy ten ktoś w ogóle mnie słyszy?
    To tak, jakby włączyć komórkę bez wybierania numeru i zacząć do niej mówić mając przekonanie że słyszy mnie osoba wg mojego przekonania. A jeżeli (zakładając fałszywą hipotezę) zwracam się do Marii, matki Pana Jezusa, to logicznym jest, że ona jako człowiek jest w stanie zająć się tylko jedną z małych grupek interesantów w danym miejscu na świecie.

    Jak zweryfikować; w którym sanktuarium urzęduje w danym momencie? Bo jeżeli jest w tym jednym, to w innych ludzie modlą się do powietrza, ku uciesze demonów.

    Dla czcicieli kobiety istnieje przekonywujący ich argument: bywają przypadki że modlitwy zanoszone w tym samym czasie w różnych miejscach świata do Marii, do królowej niebios są wysłuchiwane. Czyż nie jest to dowód, że jednak można się modlić do królowej niebios i ona wysłuchuje, pomaga?
    Kiedyś moja mama zadała księdzu „po kolędzie” pytanie: „Proszę księdza, jak to jest, że Jezus miał jedną matkę, a co miasto to inna matka boska; częstochowska, fatimska, ostrobramska… Jak myślicie, co ksiądz odpowiedział? Nic. Przemilczał.
    Po pierwsze już wcześniej ustaliliśmy, że żaden duch poza Bogiem nie ma możliwości bycia w różnych miejscach jednocześnie. Ale zgodnie z demonicznym systemem hierarchiczności królowa niebios musi mieć w każdym „maryjnym sanktuarium” swojego demona jako miejscowego przedstawiciela jej wpływów.
    Wiemy, że część z chorób jest spowodowana przez złe duchy. I teraz wystarczy, że od czasu do czasu któryś z chorobotwórczych demonów cofnie swój wpływ w miejscu sanktuarium i co? Człowiek odbiera uzdrowienie, łączy je z bytnością w sanktuarium, ze swoją modlitwą do ducha kobiety i wzrasta kult królowej niebios – zamiast uwielbienia dla Boga. Jeżeli pozornie dobre wydarzenie odciąga jednocześnie ludzi od podążania za Bogiem, od oddawania Bogu chwały to musi być to robota złych duchów. A dowodem iż są to zwodnicze działania demonów jest efekt; to, że funkcjonują tylko sanktuaria maryjne. A czemu nie ma sanktuariów Chrystusa? Odpowiedź jest prosta. Działanie suwerennego Boga nie jest uzależnione od szczególnego „uświęconego miejsca”, ale Bóg działa poprzez żyjących chrześcijan, którym dał dary Ducha Świętego w tym i dar uzdrawiania. Dlatego chrześcijanie biblijni nie posiadają żadnych szczególnych sanktuariów, a pomocy szukają bezpośrednio u Boga; na każdym miejscu.
    Demony powodują choroby, dolegliwości jak i trwałe upośledzenia także o charakterze psycho-fizycznym.
    Przy zadziałaniu Boga efektem jest:
    - uzdrowienie na skutek ingerencji Boga poprzez nadnaturalne naprawienie, odbudowanie, regenerację,
    - uzdrowienie na skutek Bożego uwolnienia od chorobotwórczego wpływu demonicznego, odcięcie demonów od człowieka i tym samym dolegliwość mija, gdyż gnębiciel nie może już szkodzić.
    Tego typu uzdrowienia dokonywane są przez Boga gdy w modlitwie zwracamy się z prośbą do Boga. I jeżeli dochodzi do nadnaturalnej ingerencji, to za tym działaniem musi stać Bóg, gdyż do Niego się zwracaliśmy z prośbą o pomoc Mt.7,9.
    Przy zwodniczym demonicznym „cudowaniu” w miejscach kultowych demony mogą (np. niby na skutek modlitwy do Marii) cofnąć swe chorobotwórcze wpływy. I co się dzieje? Pojawia się ulga, przychodzi zauważalna poprawa a ludzie stwierdzają: to cud, to cudowne miejsce, Bóg uzdrowił, Bóg sankcjonuje to cudowne miejsce, to ta kultowa osoba ma pośredniczące, uzdrawiające możliwości, to ten kultowy obraz, ta rzeźba… Trzeba ją czcić! Boga oczywiście też, ale tą osobę również!???
    W rezultacie dochodzi do tego, że zamiast wiary w Boga jest pokładanie ufności w tzw. „cudowne miejsce”, w umieszczony tam przedmiot kultowy; kawałek nieboszczyka (tzw. relikwia), obraz, posążek, kamień. Zamiast modlitw do Boga, odmawia się wyuczone regułki pacierze do czczonej osoby, do jakiegoś wizerunku, koniecznie przed pomocnym wizerunkiem i co jest grzechem: klękając przed bałwanem!

    Ilu ludzi ma świadomość wyrachowanego działania demonów; że przez cofnięcie dolegliwości wzbudzają kult ludzi dla sanktuarium, dla zmarłego człowieka? Tyle że w tych przypadkach to nie Bóg uzdrawia.
    To zwodnicze działanie demonów można obrazować; oszust obwiązał komuś nogę i zsiniała stopa. Oszust mówi; teraz posmaruję stopę cudowną maścią i sinica minie. Smaruje, po czym popuszcza ucisk… stopa odzyskuje normalny wygląd. Nieświadomy człowiek powie; maść pomogła, sanktuarium pomogło, obraz pomógł, posąg pomógł, święty nieboszczyk pomógł...
    W efekcie oszukany, nabrany, zamiast wznosić ręce do Boga wznosi się ręce do noszenia bałwochwalczych posągów, obrazów, kukieł... Zamiast wdzięczności w sercu za dzieło Jezusa na krzyżu, za Jego wsparcie w życiu, nosi się kultową galanterię religijną.
    A złe duchy patrzą na te trwające bałwochwalcze, fałszywe, kulty i mogą się póki co cieszyć - że ich sporadyczne decyzje, aby zaprzestać męczyć pojedynczych ludzi są tak bardzo skuteczne dla podtrzymania zwodniczego kultu kobiety. Jakże często zaangażowanie ludzi w tzw. kult maryjny jest o wiele bardziej intensywne niż w życie z Bogiem! Jak wielu ludzi ma fałszywe przekonanie, że życie z Bogiem polega na uprawianiu kultu kobiety nie uświadamiając sobie, że jest to grzech bałwochwalstwa?

    Następnym ze sposobów zwodzenia demonicznego są pokazujące się ludziom duchy w postaci kobiety które nie tylko się ukazują, ale również:
    - stawiają wymagania,
    - obiecują coś,
    - zapowiadają różne wydarzenia.
    Pewna część ludzi traktuje te duchy jako matkę Pana Jezusa i zakładają że skoro to matka Pana Jezusa, to można jej ufać i trzeba ją słuchać jako pośredniczkę.
    Tylko jak wielu Polaków analizowało kiedykolwiek z Biblią w ręku występy tych duchów - w postaci kobiety i to co one mówiły?
    Zasadniczą i ponadczasową wartością dla człowieka jest posiadanie prawidłowej relacji z Bogiem, aby osiągnąć cel wiary – żywot wieczny.
    Dlatego też dla złych duchów podstawowym celem w odniesieniu do ludzi będzie przeszkodzenie im w posiadaniu tej prawidłowej z Bogiem relacji, która prowadzi do odebrania zbawienia. Złe duchy cofną swe chorobowe wpływy nawet jeżeli człowiek miałby być uzdrowiony – o ile gdy dzięki temu mogą odciągnąć człowieka od Boga. Niektórzy nie mogą uwierzyć, że diabeł może czynić dobrze. Dla diabła który jest ojcem kłamstwa oszukiwanie ludzi - nawet przy pomocy chwilowej ulgi od jego krzywd, jest jednym ze skutecznych sposobów odciągania od Boga. I gdy udaje mu się popchnąć ludzi do martwej religijności, do obrzydliwego bałwochwalstwa, do kultów zapoczątkowanych przez zjawy duchowe, to osiąga swój cel.

    To ekspansywne, aktywne oddziaływanie wysłanników demona królowej niebios ma wiele różnych wymiarów. O ile miejsca kultowe służą podtrzymywaniu samego kultu, to nie jest to główny efekt panowania królowej. Odciągnięci w kierunku fałszywych kultów nie nawiązują prawidłowej relacji z Bogiem. I w tym stanie zamieszania są bezbronni wobec działań demonicznych. Stąd złe duchy z dość dużą łatwością doprowadzają do pijaństwa, biedy, narkomanii, samobójstw, chuligaństwa, cudzołóstwa, brudu, bałaganu, zniszczeń - które występują na pewnych obszarach np. w dzielnicach seksu, niebezpiecznych ulicach, miejscach gromadzenia się ludzi związanych z trwaniem w pewnych grzechach, w zdemonizowanych rodzinach... W końcu dzieje się to w tzw. kraju rzymsko-katolickim i czynią to rzymscy katolicy stanowiący wg danych kościoła rzymsko-katolickiego 95% populacji Polaków. Powyższe konkretne przykłady wyraźnie pokazują:


    Komu tak naprawdę jest zaprzedany kraj!

    Jaki kult, takie owoce.

    Oczywiście matka Pana Jezusa nie jest demonem, złym duchem. To tylko złe duchy, demony, podszywają się pod Mariam i udają że są wysłannikami przekazującymi wolę Boga

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930