Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
702 posty 34 komentarze

PISZĘ PRAWDĘ

Aleszuma - Po prostu zwykły człowiek

Wszystkie zbrodnie Feliksa Dzierżyńskiego "Czerwonego kata"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Feliks Dzierżyński w porozumieniu z Leninem wymordował tysiące Poaków

 

 

WSZYSTKIE ZBRODNIE FELIKSA DZIERŻYŃSKIEGO

Autor: Roman Sidorski | 3 lutego 2014 | 22,017 odsłon

Cytat za: //ciekawostkihistoryczne.pl/2014/02/03/wszystkie-zbrodnie-feliksa-dzierzynskiego-18/

Przeczytaj //niepoprawni.pl/blog/2218/stanislaw-slawomir-nicieja-sztandar-walczacego-proletariatu-z-krwawym-felkiem-w-tle

"Rozstrzelanie w celach sanitarnych".„Czerwony kat”, „krwawy pies rewolucji”: od czasu bolszewickiego przewrotu Feliks Dzierżyński bez wytchnienia pracował na swoją reputację architekta sowieckiego terroru. Ostatnio panuje moda na pokazywanie jego bardziej ludzkiej twarzy. Prawda jest jednak taka, że szef Czeki i GPU był przede wszystkim zbrodniarzem odpowiedzialnym za śmierć setek tysięcy osób.

Opisy tortur stosowanych przez podwładnych Dzierżyńskiego – funkcjonariuszy stworzonej przez niego radzieckiej służby bezpieczeństwa – jeżą włos na głowie. W Kijowie na przykład funkcjonariusze upodobali sobie przykładanie do nagiego torsu ofiary podgrzewanej klatki ze szczurem. Zdesperowane zwierzę zębami torowało sobie jedyną drogę ucieczki: przez ciało nieszczęśnika. Na tym jednak kreatywność oprawców się nie kończyła.

UWAGA! Materiał tylko dla dorosłych.

Wszystkie ilustracje wykorzystane w artykule są autorstwa Danziga Bałdajewa – bezprizornego, który wychował się w sierocińcu dla „dzieci wrogów ludu”, a następnie funkcjonariusza NKWD i służb więziennych Związku Radzieckiego. W swoich makabrycznych rysunkach, określanych często mianem pornografii zbrodni, ukazywał ogrom okrucieństwa czekistów i enkawudzistów. Szkice, jeszcze za minionego ustroju, zadedykował Sołżenicynowi. Ostatnio ukazały się one w anglojęzycznej publikacji „Drawings from the Gulag”.UWAGA! Materiał szczególnie brutalny.

Więźniom polewano dłonie wrzątkiem, by potem zedrzeć z nich skórę na „białe rękawiczki”. Innych przetaczano nagich we wnętrzu beczek naszpikowanych skierowanymi do środka gwoździami. Miażdżono czaszki przez stopniowe zaciskanie na nich skórzanego pasa. Przepiłowywano kości. Przykuwano ludzi do desek i wsuwano ich powoli do pieca lub wrzącej wody. Zimą popularne było polewanie wodą na mrozie tak długo, aż katowani nie zamienili się w słupy lodu.

Często uciekano się do tortur psychologicznych. Prowadzono przetrzymywanych na egzekucję, lecz strzelano ślepakami. By wymusić posłuszeństwo, brano zakładników całymi setkami i tak samo całymi setkami ich rozstrzeliwano. Zmuszano do obserwowania tortur i gwałtów na najbliższych osobach. Po wszystkim grzebano niekiedy żywcem.

Oszaleli z okrucieństwa

Sadyści pracujący dla Dzierżyńskiego śmiali się ze swoich ofiar w czasie tortur, które traktowali jak sport. Prześcigali się wzajemnie w okrucieństwie i urządzali polowania na ludzi. Większość stanowili mężczyźni, ale nie brakowało kobiet. Jedna z nich sama zabiła ponad siedmiuset ludzi. Potrzebowała na to raptem dwóch miesięcy, za narzędzie zbrodni wystarczały jej niekiedy gołe ręce. Inna miała na sumieniu ponad setkę, w tym całą rodzinę ukrzyżowanego przez siebie byłego męża.

„Obcy szpieg i wróg narodu” pada ofiarą czekistów.

Nawet samym oprawcom trudno było znieść takie bestialstwo. Powszechne było wśród nich pijaństwo i narkomania, które pozwalały zapomnieć o codziennych okrucieństwach. Nie wszystkim się to udawało, wielu traciło więc zmysły. Prominentny bolszewik Bucharin stwierdził nawet, że zaburzenia psychiczne stanowiły ryzyko zawodowe pracowników sowieckiego aparatu terroru. Jego twórcą był Feliks Dzierżyński.

Wszechwładna Czeka

W grudniu 1917 roku Dzierżyński stanął na czele Wszechrosyjskiej Komisji Nadzwyczajnej do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem, w skrócie Czeka. W krótkim czasie stała się ona wszechpotężną instytucją liczącą przeszło ćwierć miliona osób, przed którą drżała cała ogarnięta rewolucyjną pożogą Rosja. Czekistowskie trzyosobowe „trybunały” w niczym nieskrępowany sposób decydowały o aresztowaniu, zesłaniu czy egzekucji dowolnego człowieka.

Codzienność Gułagu. Egzekucja dokonana w obozowych baraku.

Nikt nie był bezpieczny. Za działalność kontrrewolucyjną mogło być uznane niemal wszystko: handel prywatny, pijaństwo czy spóźnienie się do pracy. Każdy mieszkaniec kraju mógł zostać aresztowany jako sabotażysta, białogwardzista czy wróg proletariatu. Przypadkowo dobierani, wszechwładni i bezkarni czekiści byli coraz bardziej zdemoralizowani.

Więzienia zapełniały się błyskawicznie, a w teczkach ponad połowy aresztowanych znajdował się jedynie nakaz zatrzymania lub pojedynczy donos. Przeludnienie, brak ogrzewania, jedzenia i wody były codziennością przetrzymywanych. Prawie połowa z nich cierpiała na przewlekłe choroby. Choć liczba funkcjonariuszy Czeka szybko rosła, aparat nie miał możliwości należytego rozpatrzenia każdej sprawy. O życiu, śmierci czy zesłaniu do obozu decydowano naprędce i często zupełnie dowolnie.

„Otwórz czaszkę wroga ludu!”

Przykład szedł z góry. Pewnego razu na posiedzeniu sowieckiego rządu Lenin przesłał Dzierżyńskiemu pytanie na kartce: „ilu niebezpiecznych kontrrewolucjonistów mamy w więzieniu?”. Żelazny Feliks odpisał: 1500. Lenin postawił przy tej liczbie krzyżyk na znak, iż wiadomość przeczytał i zwrócił notatkę. Dzierżyński źle zrozumiał swojego przywódcę: tej samej nocy przez pomyłkę rozstrzelano w Moskwie półtorej tysiąca osób.

Ćwierć miliona ofiar

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Sylwii Frołow pt. „Dzierżyński. Miłość i rewolucja” (Znak Horyzont, 2014).

Pierwsze obozy koncentracyjne powstały w sowieckiej Rosji już w 1918 roku. Złapani uciekinierzy karani byli pomnożeniem kary przez dziesięć: z pięciu lat odsiadki robiło się pięćdziesiąt. Druga ucieczka oznaczała już rozstrzelanie. Wkrótce powstały też pierwsze obozy pracy przymusowej.

Szybko uznano, że warunki panujące w istniejących obozach były niedostatecznie surowe. W 1923 roku utworzono słynny obóz robot przymusowych specjalnego przeznaczenia na Wyspach Sołowieckich, uznawany za pierwszy z łagrów wchodzących w skład późniejszego „Archipelagu Gułag”. Trudno opisać w krótkim tekście, jak złowrogie i pełne absurdów było to miejsce, więc ograniczę się tylko do przykładów kar i szykan.

Pracującym przy wyrębie drzew nie pozwalano jesienią suszyć odzieży. Gdy spadła gruba warstwa puszystego śniegu, nie wydawano ubrań ani butów. Nie pozwalano wrócić na noc pod dach, gdy nie wyrobiono wyśrubowanej normy. By utworzyć nowy punkt obozowy, wysyłano kilkuset więźniów na pustkowie, gdzie wszystko musieli budować od zera, bez żadnych materiałów. Stosowano też oblewanie wodą na mrozie, wystawianie gołego więźnia na żer dla chmar komarów, włóczenie końmi po porębie, trzymanie człowieka zanurzonego po szyję w bagnie czy też przywiązywanie wzdłuż do drewnianego bala i spuszczanie po długich, stromych, kręconych schodach.

„Więzień Gułagu, który stracił swoje życie w grze w karty, zostaje wyprowadzony na dwór”.

W 1922 roku Czeka przekształcono w Zjednoczony Państwowy Zarząd Polityczny (w skrócie OGPU). Liczbę ofiar obu instytucji trudno oszacować. Historycy szacują, że do śmierci Dzierżyńskiego w 1926 roku wyniosła przynajmniej ćwierć miliona osób. Niewykluczone, że było ich więcej niż poległych w działaniach zbrojnych w czasie wojny domowej.

Brutalne przesłuchanie w wykonaniu dwóch roześmianych popleczników Dzierżyńskiego.

Dzierżyński często osobiście przesłuchiwał więźniów, ale nie był – jak mu zarzucano – sadystą bezpośrednio dopuszczającym się największych okrucieństw.

Uznawał jednak masowy terror za konieczność, świadomie zbudował jego machinę i ponosi odpowiedzialność za jej krwawą działalność.

Bibliografia:

Orlando Figes, "Tragedia narodu. Rewolucja rosyjska 1891–1924", Wrocław 2009

Sylwia Frołow, "Dzierżyński. Miłość i rewolucja", Kraków 2014.

Mleczin Leonid, "Ojcowie terroru, t. 1, Dzierżyński, Mienżyński, Jagoda", Warszawa 2003.

Richard Pipes, "Rosja Bolszewików", Warszawa 2007

Aleksander Sołżenicyn, "Archipelag Gułag 1918–1956. Próba dochodzenia literackiego, cz. 3–4", Poznań 2010.

Roman Sidorski - Historyk, absolwent Instytutu Historii UAM w Poznaniu, autor pracy magisterskiej poświęconej kozaczyźnie. Obecnie doktorant w tym samym instytucie. Jeden z autorów książki „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych” (2009).

Czytasz artykuł z epoki: Pierwsza wojna światowa i dwudziestolecie międzywojenne (1914-1939), powszechna. Oznaczyliśmy go kategoriami: Polecane, Postacie historyczne, Poważne tematy, Tyrani, zbrodniarze, dyktatorzy, Wszystkie artykuły.

Autor: Roman Sidorski | 3 lutego 2014 | 22,017 odsłon

Cytat za: //ciekawostkihistoryczne.pl/2014/02/03/wszystkie-zbrodnie-feliksa-dzierzynskiego-18/

Przeczytaj //niepoprawni.pl/blog/2218/stanislaw-slawomir-nicieja-sztandar-walczacego-proletariatu-z-krwawym-felkiem-w-tle

 

 

 

KOMENTARZE

  • Panie Aleksanrdze.
    [Wcześniej powstała książka Zbigniewa Taranienki „Nasze Termopile”, w której jest zawarta część tych materiałów. Warto wspomnieć o dwóch osobach, które zdały mi relacje. Pierwszą była pani majorowa Sałacińska. Złotymi dolarami przepłaciła strażników na cmentarzu, którzy wskazali jej miejsce pochówku męża. Nocą 1948 roku dokonała jego ekshumacji ze zbiorowego grobu. Później była jedną z tych osób, które potwierdzały fakt istnienia tutaj zbiorowych mogił. Jej oświadczenie jest w tych teczkach. Drugą osobą był ksiądz infułat Franciszek Mączyński, którego pisemna relacja również jest zachowana. Był on przed wojną sekretarzem biskupa włocławskiego, którego bratanica Helena Trzcińska, będąca w strukturach wywiadu WiN, została aresztowana przez UB i osadzona na Rakowieckiej.

    Co ksiądz infułat Mączyński zeznał na temat bratanicy?

    – Chciał uwolnić Trzcińską z więzienia. Pomógł mu w tym osobiście Ojciec Święty Pius XII, wielki i święty Papież, który sprawował swój pontyfikat w straszliwym czasie. Ojciec Święty skontaktował księdza infułata Mączyńskiego z królewską rodziną di Savoia, która panowała we Włoszech. Mieszkali oni już wtedy w Szwajcarii. Przez tę rodzinę ksiądz infułat nawiązał kontakt z władzami w Moskwie, a później w Warszawie i uzyskał formalną zgodę na zabranie Halszki Trzcińskiej z więzienia i wywiezienie jej z Polski. Zachowali się podle, bo na trzy dni przed przyjazdem księdza infułata Mączyńskiego zabili ją w straszny sposób na Rakowieckiej. >>!!!! Rozbierali Trzcińską do naga i wkładali do koryta z wodą, do którego wpuszczali wygłodniałe szczury wodne, a te ją żywcem jadły.
  • @miamar 19:04:41
    Dodam tylko, że to syn carskiego sędziego żyda, który z ukazu carskiego skonfiskował majątek Dzierżyńskich i wysłał Dzierżyńskiego na Sybir za udział w Powstaniu Styczniowym kibitką. Potem wziął go od cara w dzierżawę a następnie wykupił.
  • @Kula Lis 62 22:06:25
    Szanowny Pan
    Kula Lis

    Jest Pan osobą dynamiczną , poszukującą PRAWDY ! kształtującą opinię historyczną ! Polak ,Inteligent, Patriota ma OBOWIĄZEK POLSKI !!
    Proszę odnieść się , do przedstawionych faktów historycznych.

    http://www.youtube.com/watch?v=9aQnBnmYpug
  • @miamar 19:04:41
    Wracając do artykułu, zawsze mnie zastanawiało z czego utrzymywali się rewolucjoniści, bo pracą swoich rąk to raczej się nie poplamili.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930