Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
702 posty 34 komentarze

PISZĘ PRAWDĘ

Aleszuma - Po prostu zwykły człowiek

Deutschland, Deutschland über alles z antysemityzmem Nie-Boskiej komedii w tle

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

krakowska lultura z niemieckim hymnem narodowym dla "uczczenia" pamięci Zygmunta Krasińskiego

 

 

Deutschland, Deutschland,über alles

 z antysemityzmem Nie - Boskiej komedii w tle

Nie-Boska komediadramat romantyczny Zygmunta Krasińskiego napisany w 1833 r. Został wydany w 1835 w Paryżu (później kilkakrotnie wznawiany). Początkowo utwór miał nosić nazwę Mąż i być częścią 1. trylogii. Nazywany jest także Niedokończonym poematem.

Tytuł, inspirowany dziełem Dantego (Boska Komedia), może być interpretowany dwuznacznie: określa historię jako dzieło ludzkości lub ukazuje komedię dziejącą się bez boskiej interwencji, przeczącą planom boskim. Jak uważał autor, działania człowieka są względne i ostatecznie poddane woli Boga. Tak więc dwie skrajnie odmienne racje w utworze tracą na swym znaczeniu w obliczu interwencji racji uniwersalnej, Absolutu. Najważniejszym problemem poruszanym w dziele Krasińskiego jest konflikt polityczno-społeczny czyli, jak pisał, walka arystokracji i demokracji. W utworze zawarta jest także krytyka typowo romantycznego nastawienia do rzeczywistości.

Akcja dramatu rozgrywa się w przyszłości. Pisząc go, autor korzystał z wiedzy o wydarzeniach rewolucji francuskiej: walkach jakobinów, sektach i nowych doktrynach (m. in. saintsimonizm) i in.

Utwór interpretowany i omawiany przez Adama Mickiewicza w Literaturze słowiańskiej. Był poddawany także, często sprzecznym, analizom. Różnie rozumiano zakończenie dramatu pod względem literackim i teatralnym.

Zarys fabuły

Głównym bohaterem jest hrabia Henryk (Mąż). 1 i 2 część przedstawia jego życie osobiste, 3 i 4 - jego udział w wydarzeniach społecznych i historycznych. Henryk reprezentuje arystokrację, Pankracy natomiast jest przywódcą obozu rewolucyjnego, pragnącego przejąć władzę i realizować własne plany. Rewolucja wg hrabiego Henryka to wszystkie stare zbrodnie świata, ubrane w szaty świeże; nie jest ona w stanie wprowadzić nowego porządku - jedynie zmianę ról. Także pozwala uciśnionym na realizację zemsty. Podobną opinię na ten temat wydaje się mieć autor dzieła. W części 4. następuje starcie dwóch obozów. Arystokraci skupieni w Okopach Św. Trójcy okazują się tchórzliwi i egoistyczni. Odbywa się nad nimi sąd kierowany przez triumfujących rewolucjonistów. Wtedy też ich dowódcy ukazuje się wizja Chrystusa. Pankracy ginie, wypowiedziawszy: Galilejczyku, zwyciężyłeś!

„Nasz Dziennik”(25.11.2013 r.) w tytule „Wandale na salonach” zamieszcza rozmowę red. Adama Kruczka z dr Elżbietą Morawiec:

Z dr Elżbietą Morawiec, teatrologiem, krytykiem sztuki, rozmawia Adam Kruczek

Była Pani kierownikiem literackim wielu polskich teatrów, m.in. przez siedem lat Starego Teatru w Krakowie. Co Pani myśli, patrząc na obecny stan tej sceny?

– Tu nie chodzi tylko o Stary Teatr, lecz o to wszystko, co dzieje się obecnie w kulturze polskiej, np. ten haniebny akt sprofanowania krzyża w Centrum Sztuki Współczesnej. Stary Teatr jest tylko jednym z przykładów niszczenia kultury polskiej tym ogromnym walcem, który idzie przez całą Polskę i przez wszystkie polskie teatry. To, co się stało w Starym Teatrze, jest po prostu bezprzykładne. Ten proces jest znany nie od dzisiaj, a jego prorokiem był stary włoski komunista Antonio Gramsci, który mówił, odwracając Marksa: nie uderzajmy w bazę, uderzajmy w nadbudowę; zniszczmy kulturę, religię, tradycję i wtedy zdobędziemy władzę. I to się właśnie dokonuje na naszych oczach. Zaczęło się w Ameryce od hipisów itp. To był duży salon, a my jesteśmy małym salonikiem, do którego wdarli się wandale. To, co się dzieje w Starym Teatrze, to akt czystego wandalizmu i barbarzyństwa. Jan Paweł II mówił w UNESCO w Paryżu, że Polacy pod zaborami zachowali swoją tożsamość, nie mając państwa tylko dlatego, że mieli swoją kulturę. Widać wyraźnie, że ta wataha barbarzyńców zmierza do tego, żeby niszcząc kulturę, odebrać nam tożsamość. To nowa, niebywale groźna odsłona „pieriekowki dusz”, kreowania „nowego człowieka”. Bez tożsamości narodowej, kulturowej, a nawet – płciowej.

To mocne słowa.

– Ale adekwatne. Jeżeli aktor w czasie przygotowania do pseudo „Nie-Boskiej komedii” w Starym Teatrze zmuszony jest do wypowiadania słów: „Krasiński był antysemitą”, „nie chcę być Polakiem”, „chcę być Żydem” – to jest to czysta paranoja. Jeżeli w tym przygotowywanym spektaklu gra się „Deutschland, Deutschland über alles” i aktorzy do tego mają śpiewać słowa „Mazurka Dąbrowskiego”, to o czym my mówimy? To niesłychany akt profanacji hymnu narodowego. Czy można sobie wyobrazić np., aby Francuz w teatrze śpiewał „Marsyliankę” do melodii niemieckiego hymnu?

Od kiedy trwają tego rodzaju praktyki w Starym Teatrze?

– Od samego początku dyrekcji Jana Klaty. Najpierw był „Poczet królów polskich” w reżyserii pana Garbaczewskiego, który doradzał aktorom na próbie, żeby o królach sobie coś „wygooglali”, a rzecz była o tym, żeby zniszczyć całą tradycję patriotyczną. Drugi, horrendalny zupełnie spektakl „Bitwa Warszawska 1920” gloryfikował Dzierżyńskiego i postponował Piłsudskiego, ukazując go jako tchórza chowającego się za materacami. Zastanawiam się, jak można być Polakiem, robiąc takie rzeczy. Przecież Dzierżyński był nie tylko katem Polaków, ale był katem całych narodów!

W liście otwartym do ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego domaga się Pani jego dymisji. Co mu Pani zarzuca?

– Napisałam list do ministra Zdrojewskiego, bo już dosyć nazbierało się straszliwych działań w kulturze. Minister w związku ze skandalem profanacji krzyża nie odwołał dyrektora CSW. Bronił też pana Klaty, tłumacząc, że ma on prawo do wolności wyrazu. Faktycznie, wolność to jest święta rzecz, ale granicą wolności każdego człowieka jest nienaruszanie wolności innego człowieka. Jeżeli ktoś bezcześci moje najświętsze wartości, to nie jest żadna wolność, ale anarchia i samowola. Jak widać, minister Zdrojewski nie jest tego w stanie zrozumieć, więc powinien odejść.

Pani sądzi, że minister jest samodzielny w swoich decyzjach?

– To nie idzie wyłącznie od ministerstwa kultury. Dyktat zohydzania Narodu Polskiego płynie od dawna z dwóch głównych centrów: z Czerskiej i z Wiertniczej. Na 50. rocznicę Powstania Warszawskiego przeczytaliśmy w „Gazecie Wyborczej”, że akowcy mordowali Żydów w Powstaniu. Od tego czasu te prowokacje nasilają się. Dość przypomnieć choćby obchody Święta Niepodległości. Ten dyktat jest wspierany przez obecną władzę polityczną; niewykluczone, że zgodnie z jakimiś niejasnymi „wytycznymi”, niekoniecznie z polskich centrów, niszczony jest trzon polskiej kultury narodowej, o którą tak bardzo zabiegał Jan Paweł II.

 

 

KOMENTARZE

  • @
    Czyli Werwolf i Sun-Tzu w akcji...

    Kultura i sam język są bardzo ważne.

    A szczególnie język świadczy o tym, czy jesteśmy narodem podbitym, czy podbijającym inne narody...
  • -- przez miesiąc oglądałam w Rosji ich TV / wszystkie kanały / dla orientacji
    ---wysoka kultura -obracała się li tylko !! w okół rosyjskiego DZIEDZICTWA i to takiego ,w którym Naród rosyjski stawiany jest na !! PIEDESTALE
  • @ninanonimowa 18:56:53
    Ja od czasu do czasu zaglądam na rosyjskie kanały - ludzie jak wszędzie, krew z telewizora nie wycieka....

    Najbardziej zadziwia mnie spokój z jakim wypowiadają się politycy - i kurtuazja dziennikarzy.

    Od razu widać, że u nas wszystko na głowie - u nas dziennikarz pomiata politykiem, a tam nie.
  • @Kula Lis 62 09:14:58
    Jak to było? Dyndające jądra i seks z czaszkami. Oto lewackie wartości. Mazurek Dąbrowskiego śpiewany na wzór niemieckiego hymnu? profanacja. Nastał widać czas zasrańców, palant nawet się nie ma odwagi podpisać się pod tym, choć jest z platfusiej nominacji dyrektorem i do niego należy podpisywanie pism wychodzących na zewnątrz. Skojarzenia z Francem Kuczerą, który obwieszczenia o rozstrzeliwaniach Warszawiaków podpisywał jedynie stanowiskiem służbowym, a i tak sprawiedliwość go dosięgła. Także i tego śmiecia na miarę jego zaprzańskiego, łajdackiego beztalencia. Gdyby taki klon Klaty chciał zastosować "swoje pomysła na teatr" gdzieś na zachodzie, to obawiam się, że nie mógłby liczyć na żadną scenę "narodową" w jakimkolwiek kraju. Co najwyżej 3 lub 4 rzędnym teatrzyku o zacięciu na "contemporary art". Tylko w takiej sztucznie zacofanej POlsce można skutecznie wystawiać błazeństwo, bad taste i totalne przegięcie wartości jako oferta dla odbiorcy HIGH ART. Myślę również, że Klata jest częścią planu aby (współ)degradować polską kulturę i całą naszą rzeczywistość. Więc będą bronić go polscy żydosowieci ze swym zdegenerowanym miotem, jak niepodległości bo jest to od początku ich człowiek realizujący ich wytyczne. A jeśli skoszony zostanie Klata, to cała reszta projektów na odmóżdżenie narodu będzie zagrożona.
  • Wszyscy
    Jedyne miejsce do występów całej tej zgrai żydolewackich zboków i psychopatów to synagoga. Tam na 100% wolność artystyczna będzie poszanowana.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930